Za Nikiforem prosto, w kwiatach

Krótki fragment reportażu Jana Roszki o Nikiforze przeczytałem, właśnie.

I tak się zastanawiam, trochę przez te Wielkanocne Święta, lekkie obserwacje. Dociera do mnie, że nie wiem jaki niedługo będę. Albo jaki będę za trochę dłużej. Gdzie mnie to wszystko pokieruje, co będę takiego robił, że ludzie wokół pomyślął „A skąd mu się to wzięło?”.

Albo że będę do czegoś dążył, czegoś z dzieciństwa. Że ktoś mi coś pokazał, ja to polubiłem, spodobało mi się, cały ten jakiś koncept albo widok. I ja teraz chce innym to pokazać. Albo ten pomysł jakoś przekazać, że do tego dążę. Że jednak coś powtarzam, po kimś. Podświadomie.

Bo widzę te rzeczy, choćby w moich rodzicach. Że tak łyżki mama do tego stojaka wkłada, że ma kolorowe, w kwiatki rzeczy, że kolorowo jest, swoisko i przytulnie. Bo pewnie jej mamusia tak lubiła też, albo może ciocia, albo babcia? Skadś to pamięta i to jej daje spokój, to jej się kiedyś spodobało.

A tata lubi coś z niczego robić i projektować. Tym jednym genialnym ruchem coś tworzyć, bez planowania. Oj, planowanie to jest, to jest wróg. Jak najmniej rozpisywać, jak najwięcej wymyślać, czynić w locie. Wtedy to jest prawdziwe.

O, tak, prawdziwe. Dla obu ten mianownik jest ważny. Dla mnie też. Czuć, że prawdziwe.

Tak jak to prof. Bralczyk mówił: „Mówić (/opowiadać) tak, żeby inni nie wiedzieli, że Ty wiesz, że oni wiedzą, że Ty wiesz”. Nie dać po sobie poznać, że mówisz w świadomy sposób. Pokazywać, nic nie pokazując. Żeby uwierzyli, że Ty taki jesteś.

Robić prawdziwe rzeczy. Mieć „swoje własne” rzeczy. To co się samemu wykonało, własną pracą doszło.

I co ja mam takiego w tym wszystkim?

Da się to w ogóle odkryć teraz? Jak mam 24 lata? To jest do zrobienia w ogóle w tym momencie?

Do czego ja będę tęsknił? Może łatwiej na początek, do czego ja tęsknię już dziś?

Albo to pojęcie. Beztroska. Wydaje się, że ona ewoluuje z czasem. Jak z tymi klasami w szkole, że starsi koledzy co roku mówią „A zobaczysz jak to będzie! Pff, podstawówka! Gimnazjum, to dopiero!” A potem słyszysz, pełny skonfudowania, jak już prawie to ciężkie gimnazjum za Tobą, a tu się okazuje, że ów koledzy to jednak zdążyli trud zredefiniować i to jednak liceum trudne. Wkroczysz tam i nie dziw się, jak się okaże, że to jednak studia. A na studiach? Wtedy wyzwaniem staje się praca. Potem trochę komplikacji sprawia fakt, że różni ludzie w różnym tempie zakładają rodziny, ale można uznać, że to racjonalny punkt odniesienia dla trudów życia. „Będziesz miał dzieci to zobaczysz”.

Teraz pytanie: Czy powyższy akapit zbliżył mnie choć trochę do pytania z akapitu poprzedzającego? Do czego ja cholera tęsknie? Bo beztroska to to nie jest. Lubię wymagania i kontrolę, którą mi życie serwuje. Coraz częściej tłumacze to sobie bezmyślnością.

Tak dochodzę do wniosków, że ja po prostu za mało się zastanawiam nad swoim życiem i że to właśnie działa tak zbawiennie. Dopiero raz się na tym przejechałem. Dwa fronty. Nic przemyślanego, straszne głupoty. Wtedy doszła mnie świadomość bezmyślności. Poza tym? Jestem szczęśliwy ze swojego życia, że tak mało muszę myśleć. Choć przebija się do mnie też myśl, że może to jednak nie brak myślenia, a krótka pamięć do złych rzeczy takie pozytywne efekty dla mojej psychiki przynosi.

Co by to nie było, to uznać mogę, że lekko mi się żyje. Nie rozpamiętuje.

Z pewną dozą ostrożności stwierdzam, że dopiero będę tęsknił. Do tego momentu właśnie. Jak siedzę sobie w moim rodzinnym domu, otoczony kochającymi ludźmi, z piękną, ukochaną dziewczyną i zdrowiem. Pisząc te słowa. Poprawiłem właśnie ostatnie zdanie, ma teraz trzy wyrazy. To takie „meta”, ale chyba, heh, dodaje prawdziwości. Czuje, że to ja. Mam wrażenie pisania, przelewania myśli, gdzie (o, patrzcie!) wzorem mojego taty kreślę szybkie linie, bez redagowania, na przekór menedżerskim radom i tak żeby by było przytulnie, kwieciście, jak na Blommenholm, za mamą.

niedziela, 16 kwietnia 2017, 3 Maja 4, Wąwolnica, godzina 17:05

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s