Megalise Larihuana

megalise larihuana

Dziś trudniej jest dostać chleb na zakwasie, który nie zakwitnie mi w chlebaku niż woreczek prefabrykantu, który czyni z Ciebie ziomka.

Pytanie nr 1

Czy jest sens legalizować coś, do czego ma się (pełny) dostęp?

No jest!

Bo niby czasami trudniej jest nie załatwić i nie chcieć brać, niż  palnąć „Wolność polega na powiedzeniu „nie!”. No pierdolnęli by na ośce ze śmiechu! Weź mnie nie denerwuj. Myślisz że ogarnąć palenie jest dziś łatwo? To znaczy, nie jest łatwo. Jest to możliwe, ale nie jest… A w ogóle to Ty nie rozumiesz.

Chodzi o to, żeby móc zajarać w parku, siąść, pouśmiechać się do ludzi, poczuć klimacik, wolność. No, rozumiesz, free your mind like a bird – jak śpiewał Marley. Jak na Jamajce jest. A zresztą pały ścigają, kitrać trzeba i za 2 gramy dostajesz 15 w zawiasach. TO  się nazywa prawo!? A te ceny…

Wyjechałbym do Holandii, czaisz, pozrywasz trochę tulipanów i masz dwie działeczki. Całe popołudnie z głowy. Nawet nie pamiętasz że na jakimś polu byłeś i jakiemuś Holendrowi za głodową stawkę przesadzałeś kwiatki. Ziele za zioło! To jest dopiero hasło na kampanie wyborczą. No, i dlatego głosowałem na Palikota.

Pytanie nr 2

Przecież to narkotyk, a każdy narkotyk uzależnia i ma negatywne właściwości.

Ta, jasne. Marihuana nie uzależnia. Pieprzysz jakbyś tej tabelki nie widział z piwem i marihuaną. Widziałeś ile tam było zielonych (hehe) fajek przy Marysi? A przy piwie tylko dwa. Same czerwone tak to.

Na kwejku było. Że jest okej jak palisz raz na dwa dni, dla zdrowia. Jak kieliszek wina po włosku czy tam francusku. No weź sobie wyobraź.

Siedzisz sobie w takim no, Radomiu – prawie jak w małej wiosce w Toskanii i palisz skręcika zagryzając bułką z domowego pieca i sałatką ze świeżo zerwanych pomidorków koktajlowych. Za chatką z  pobielonym tynkiem i tymi fajnymi brązowymi daszkami masz małą hodowlę Marysi w 15 gatunkach. No miodzik panie, miodzik.

Zresztą słyszałem że nawet pomaga, tam, jak masz coś z mózgiem. Padaczkę, o. Bierzesz bucha i się uspokajasz. Wiesz, dzisiaj ten stres, wyścig szczurów, ciągle musisz biec za czymś, szkoła, praca, dom. No, nie nadążasz. A tutaj, wiesz, pomaga się wyciszyć, zrozumieć swoje położenie. Rynek pracy staje się klarowniejszy. Łatwiej sobie wytłumaczyć, że te bezowocne studia, to nie taki bezsens jak mówią, wszyscy wokół. Pewność siebie przecież jest ważna, co nie? No. Widzisz.

Siąść z ziomkami można, trochę pokontemplować, hehe. Negatywne właściwości? E tam. Można trochę przesadzić i nie ogarniasz, ale to, wiesz, warunki kontrolowane. Z ziomkami najlepiej.

Pytanie nr 3

Dzisiaj to już nie ten sam towar co kiedyś. Tasak po prostu. Szubienica z jednego bucha. Jeszcze nie dawno musiałeś załadować wiadro, żeby coś poczuć. Gimbusy odlatywały po trzech jointach. A teraz? Nie za mocne?

Eee, hehe. No co Ty, ziomuś. Wiesz jak to jest, jak z wódką. Są imprezy gdzie pije się kraty wyskokowych alkoholi, a są też tzw. ekonomiczne. Widzisz, co się dzieje z krajem, naszym, pięknym narodem. Ekonomia nas rujnuje. Jak lepiej – no sam powiedz, przyznaj – kupić 5 jointów i porobić się samemu na ośce za rogiem, czy pół bacika i obrobić po buszku wszystkich wokół i… wiesz – masowa kontemplacja. Wyciszenie. Natura i wszechświat, hehe. No i nie uzależnia.

Zresztą, obczaj sobie, już Ci zapodaje link, wywiad ten z profesorem od Marihuany. Hehe biała śmierć, bramy piekieł. Ogarnij to, beka!

No tak. Głosem komentarza. To po prostu „niebywałe”. Chyba dziękuje panu Robertowi, że miał siłę przekrzykiwać panią Pieńkowską. Że miał wytrwałość, żeby chyba po raz milionowy, tym razem mając przed sobą stada lemingów i pierdół. Mam ogromną nadzieję, że – jednakże – za sobą nie miał kiegoś think tanku, który tuż przed programem rozpoczął taką o oto rozmowę:

-Robuś, ty wiesz, ty rozumiesz. Czas na poważną dyskusję z poważnymi ludźmi, argumentami i takimi tam. Przygotowałeś się świetnie. Naprawdę.
-No wiem, no dzięki. Heh.
-No i wiesz, Robuś moje ty złoto, skąd Ty dorwałeś taki styl okular? Hehe, no i widzisz. Poważna dyskusja. Wiesz o czym mówisz. W ten oto sposób w profesjonalny sposób skierujemy uszy  Polandu na to co naprawdę jest ważne. Wiesz, serio ważne.
-No ja wiem. Przygotowałem się Grzesiu, widzisz. Heh. Umiem.
-No, ciśnij. Jak byś coś nie wiedział, to patrz w ten biały ekran. Zawsze można zapauzować. Mówiłem Ci przecież, to „na żywo” – to dla jaj tylko. Hehe, only!
-No only. Only one buch. Hehe. Lece!
-Leć.

Jeśli po przeczytaniu powyższego tekstu, w dalszym ciągu jesteś w stanie zadać mi pytanie czy jestem za legalizacją… cóż, wracaj na ośkę.

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s