Płynie, opływa i pochłania.

Za co kocham Gorillaz?

Zespół którego nie tworzą ludzie i który nie tworzy muzyki.
Miałem jakieś 8, może 9 lat. Siedzieliśmy z kumplem i słuchaliśmy wszystkiego co znaleźliśmy na siermiężnym komputerze jego starszego brata. Pomiędzy setkami mp3’jek – wtedy na wagę złota – znalazł się singiel pod wtedy mało znaczącym, angielskim tytułem Feel Good Inc. 

Uznaliśmy, że to ta piosenka. Dwóch nas, słysząc tę wiedziało,  nie wiadomo skąd, że to musi być to. Coś nas poruszyło, coś się otworzyło i zaraz potem zniknęło. Trafialiśmy potem w różne miejsca, na różne ścieżki i słuchaliśmy innego. Jednak droga którą rozpoczęliśmy wtedy zawsze spotykała się w którymś momencie, na jednym z zakrętów lub wybojów właśnie na tym jednym zespole.

On. Damon. Damon Albarn. Jeden z założycieli Blur. Jeden z założycieli Gorillaz. Pionier, rzemieślnik, plagiator, facet z problemami, naburmuszony i egoistyczny jak cholera. Zastanawiam się po dziś dzień, po ten moment jak on to do cholery robi. Jak dociera w taki sposób, takimi drogami, za pomocą takich środków w ten nadludzki, ale jednocześnie naturalny sposób.

Nie wiem czy jest nas dużo. Tych którzy nie zatrzymują się na Feel Good Inc, Dirty Harry i Clint Eastwood. Tych, którzy drążą do każdego jednego remixu, do każdej jednej wariacji motywu każdej piosenki, tła, melodii, kombinacji akordów, basslineów, beatów – czegokolwiek. Choruje na Gorillaz.  Rozkładam każdą jedną melodię na miliony zmiennych, czynników, części i wariantów.

To nie jest tak, że słuchając n lat temu jakiegoś singla, dziś nie jestem w stanie o nim myśleć bo mi się przeżarł. Niesamowita uniwersalność, ponadczasowość i wreszcie różnorodność twórczości Albarna, która jak w ogniskowej ląduje nam w repertuarze Gorillaz jest zaprzeczeniem powtarzalności. Na pierwszy rzut oka zrobione na raz, nieposkładane i niedopasowane kawałki chodzą za nami i nie dają się przestać słuchać.

Kids with guns. Wybaczcie mi przejaw muzycznej ignorancji, która w tym zdaniu tylko śladowo chce się usprawiedliwić za pominięcie dziesiątek muzycznych geniuszy, ale ta piosenka jest dla mnie symbolem artystycznego wyrazu przenikliwego piękna. Uczucie, dzięki któremu jesteście w stanie przenosić góry, kochać, działać i kreować. Czyż to właśnie nie ono jest wyznacznikiem cudu, którego dotykamy za pośrednictwem sztuki? 

Albarn tworzy tylko ścieżki. Jakby wiedział, że nie jest w stanie dokończyć swego dzieła, zamknąć go i wydać kontemplacji. Na każdym rogu zostawia wskazówki, przejścia, interpretacje, uczucia, lekkość i swobodę. Łagodność – to właśnie domena Gorillaz. Nic nie jest tu wymuszone.

Gorillaz to dla mnie flaga, herb, godło i sztandar muzyczny. Na pewno nie jestem audiofilem. Nie robi mi różnicy, czy odsłuchuje niezmienny bit choćby Dare, czy 68 State na mp3, CD, czy winylu. Uwielbiam  ten rodzaj sztuki w każdym jej wyrazie, ubóstwiam odkrywanie nowych interpretacji i dzielenie się nimi z ludźmi.

Muzyka to przecież utwory. Kilka z nich, które wyłowiłem przez ostatnie kilka lat, nurkując w Gorillaz:

Kids with guns – o tym utworze, niedługo – tekst na oddzielną notkę. Półsłowem: doskonały. Albarn zbliżył się tym utworem do klasyków. Za co? Za głębię rytmu, z którego wydobywa się otchłań i absolutnie fantastyczne pole do interpretacji.

M1A1 – przez jakieś 7-8 lat byłem przekonany, że tylko huczne, szybko rzucające się na słuchacza single są w stanie pokazać mi, że Gorillaz są czegoś warci. Po obejrzeniu wersji koncertowej tej piosenki z filmu Bananaz nic nie było już takie samo. Piętrowanie energii – niesamowita atrakcja, którą serwuje nam pan Damon w tym utworze – jest przerażająca. Boje się siebie, kiedy tego słucham.

O green world – Głównie melodia. Głównie dźwięki. Najczęściej rytm. Te trzy składowe biją się o mnie w sporej części playlisty goryli. Nie tym razem. O green world to jeden z najważniejszych utworów dla mnie, jeżeli chodzi o tekst. Ta nostalgia, ten chóralny śpiew, doprowadzony do abstrakcji i absurdu – połączone w najmniej oczekiwanej drodze i podane w niepokojącym sosie. Mniam.

68 State – kłóci się ta piosenka z moim pojmowaniem mentalności. Obiektem kłótni jest sprawa istoty, jaką porusza muzyka. Kolejna atrakcja-instrument w arsenale Albarna – przeczucia, zamiast uczuć. Przeczucia, które czynią Cię wrażliwszym na świat wokół, które przygotowują Cię na odczuwanie, przenoszą, ale nigdzie nie doprowadzają. Są, ale tylko na moment. Przelotnie.

White light – kontrast muzyczny sam w sobie. Połącznie pietrowania energii z przeczuciami. Gdy tego słucham widzę tą charakterystyczną śnieżycę, z której wydobywają się kadry najistotniejszych dla mnie, życiowych wartości – których nie mogę jeszcze nazwać. Czysta poetyka.

El manana (Metronomy remix) – cudowna wersja piosenki, która rozrywa mnie na kawałki. Tekst, który przeorał mnie niezliczoną liczbę razy w krytycznych momentach. Szczerze: jak większość słucham czegoś, co odzwierciedla mój charakter i wiem, że jeśli mam doła, albo tonę w miłościach to nie jestem zapuścić sobie niczego przeciwnego. Kiedy robie się antysentymentalny, chce to wszystko rzucić i więcej się nie angażować, kiedy czuje, że mógłbym biec i na nic się nie oglądać – potrzebuje kolejnego instrumentu Gorillaz. Narzędzia nie do nazwania, które odzwierciedla czystość emocji i uczuć, dodając jednocześnie coś od siebie, coś nieposkromionego i pouczającego. Uśmiech się i klepie po ramieniu. Wystarczy.

Kocham. Nie spotkałem wielu ich fanów. Spora większpść lubi ich za 4 piosenki, dwa albumy albo Damona, kiedy miał 21 lat. Dostrzegam coś więcej. Coś głębszego, przemyconego, dostającego się do  po dziesiątym, setnym odsłuchaniu. Coś co dociera w odpowiednim czasie i miejscu. Właśnie wtedy.

Płynie, odpływa i zostaje.

4 comments

  1. Reply

    Och nie, naprawdę masz pecha, ludzi słuchających Gorillaz namiętnie jest sporo.
    Dla mnie najważniejszym projektem zawsze będzie Blur i wyżej przez ciebie wymienione uczucia będzie wywoływać u mnie Beetlebum, a nie Kids with guns. Nie wiem dla czego, ale Blur zawsze będzie dla mnie bardziej autentyczny, może przez ukrywanie się goryli za rysunkowymi postaciami, może przez 21letniość Damona.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s