Jestem faszystą

Dziś puścimy bokiem kwestie czystej semantyki. Znaczenia słów zostały wyprane i przekształcone już na tyle, że nie widzę żadnego sensu objaśniania takich a nie innych określeń. Jestem faszystą w oczach tych, którzy nie tylko mi ale wszystkim nam i Wam próbują (z coraz lepszym skutkiem) wywrócić do góry nogami „konserwową” przeszłość.

do posłuchania: klik

Dozowanie

Widzieliście bardzo jasno w mediach, przez ostatnie 10 dni wszystko, co kontrowersyjne. Wzbudzało we wszystkich kontrowersje to, że można się pobić, że na świecie istnieje przemoc i ideologie. Nagle polska rzeczywistość została wzbogacona o świadomość sporów, wykroczeń i nadużyć Policji. Z tej perspektywy media pokazały prawdę. Przecież miały być zamieszki, były i nam je pokazali.

Dziś, pchnięty filmikiem „Z pamiętnika pseudopatrioty” zamieszczonym nomen omen na joemonster.org, >>gdzie niedawno bojownicy płakali nad głupotą Biedronia<< – zauważyłem iście identyczny zabieg jak przed wyborami, z tą różnicą, że tam wystąpiły moherowe babcie zamiast… no właśnie kogo?

No na pewno to nie są kibole, bo oni już na arenie pierwszoobiegowej polityki tematów zastępczych – w skrócie PPTZ odegrali swoje. Popularne stało się ostatnio określenie pseudopatriotów. Wiecie, to tacy co mówią że ten nasz kawałek z Wisłą po środku to kochają, hymn – chociaż refren znają, wiedzą że nie znać trzech dat (966, 1410, 1918), to nie wypada i takie tam, ale oni ani za kraj nie zginęli, jak trzeba było to ich dziadki Żydów nie schowały i w ogólę co to z nich za patrioci, raczej… faszyści. Prostym językiem mediów – ciemnogrodzkie towarzystwo, które robi nam na zachodzie wstyd, poza oczywistym niszczeniem infrastruktury, całe 75 tysi!*

Szeroki kadr, szerokie pojęcie

Dam sobie spokój z faktem, iż Blumsztajny i im podobni odwalili swoje wraz z m.in. „Krytyką Polityczną”, żeby zrobić zamieszanie. Puszczę wałkowaną od piątku sprawę oczywistych nacisków ze strony medialnego establishmentu, który pokazuje dwuminutowe wyrywki ONR’owców, zamiast kilkadziesiąt razy dłuższych reportaży i relacji, pokazujących rzeczywisty marsz. Pisząc tą notkę, mam obok otworzony taki filmik, trwający dokładnie 57 minut 11 sekund. Nie widziałem ani jednego kadru w żadnej przodującej telewizji polskiej, który pokazywałby podobne sceny – a siedziałem nad tym od 11 listopada.

W szerokim kadrze mediów znalazł się wycinek, w szerokim obiektywizmie klęczących przy korycie ekspertów faszyzm objął nie tylko ekstremistów, radykalnych konserwatystów, ONR, wielbicieli Dmowskiego, katoli etc. Jak dobrze wiemy trzymając polską flagę można nam już przypiąć podobną etykietkę. I wiecie co? Jak mam się już z czymś identyfikować, to niech będzie. Jestem faszystą.

Tutaj nie ma miejsca na bagno

Trochę z przekory kompromisu, trochę dla zaznaczenia wyraźnego podziału, który oceniany przez lewaków jest działaniem, który zamiast pomagać nam w kryzysie – rzecz jasna dzieli, a moim zdaniem dla zaangażowanych jest już niestety koniecznością. Chcesz stać z boku i śmiać się z konserw i lewaczków? Potrafisz w nocy o północy wymienić cechy przeciętnego Polaczka, który chodzi do Tesco co niedziele, wali na Tuska i nie bierze udziału w wyborach? A może na dodatek mimo prawa do głosowania, srasz na to wszystko i chcesz żeby było śmiesznie? To dobrze: już wiesz, że nie powinno być Cię na tej stronie.

*na tyle wyceniono straty w Warszawce. Dla porównania, przez ostatnie dziesięć lat na „Krytykę Polityczną” z kasy publicznej wydano (zmarnowano?) 1,2 mln. Lubię takie porównania.

Dla zainteresowanych tematem:

Bonus:

PS Za rok muszę tam być. Nie po to, żeby się napieprzać. Żeby poczuć tego Polskiego Narodowego Ducha.

PS 2 Coś czuję (i nie tylko ja), że za jakiś czas nastąpi coś poważniesjzego i w końcu się zerwiemy. Nie jestem zwolennikiem wojen, ale Rostowski może w końcu się pomylić i przewidzieć prawdę. A wtedy, kto wie.

3 comments

  1. Reply

    „PS Za rok muszę tam być. Nie po to, żeby się napieprzać. Żeby poczuć tego Polskiego Narodowego Ducha.”
    1.Żeby poczuć narodowego ducha idzie się na bieg niepodległości, piknik rodzinny itepe,a nie na marsze na które obie strony uzbrajają się w przeróżne akcesoria by się napieprzać nie wiem po co a potem zrzucać nawzajem winę na siebie

    2. Media nie pokazywały też że po stronie blokującej marsz były polskie flagi

    3.Rok temu na marszu głosno było o złapaniu Biedronia, jeżeli mamy takie rzekomo porlewicowe władze, to co się w nich zmieniło przez miniony rok(bo zarówno w wawie jak i w polsce zostali starzy pełowcy)?

    1. Reply

      1. Cała notka jest właśnie o tej dwojakości w postrzeganiu marszu, więc tak jak napisałem można pójść w celach pozbawionych emanacji agresją.

      2. Nie pokazały też przejścia granicznego z Niemcami i wielu innych kluczowych aspektów.

      3. To dobre pytanie. Może zmieniło się to, że lewaki zobaczyły, że można jednak coś ugrać, że w końcu nadszedł czas żeby wyjść i pomanifestować. Problem władz (?), a raczej służb to nieco inna sprawa. Zdenerwowany policjant to nieskuteczny, a nawet groźny policjant. A jak było widać na marszu, nasi niebiescy mało się nie posrali w spodnie i reagowali bardzo różnie. M.in. dlatego właśnie.

  2. Reply

    Cały ten marsz to idealny sposób by skupić uwagę i energię obywatela na walce lewica-prawica, kiedy czasy są takie, że walczyć trzeba na innych polach.

    Marsz Niepodległości popełnia jeden zasadniczy błąd – idzie pod pomnik Dmowskiego – nacjonalisty – przez co dostaje takie łatki jakie dostaje.

    Niech idą gdzie indziej to nie będą blokowani. Bo póki co to jest marsz narodowców, a nie patriotów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s