Bilans marzeń

Refleksja notorycznie zainspirowana. Zainspirowany pewnym filmem chcę wysnuć małą i łagodną refleksję dotyczącą naszych marzeń.

Czym są? Bo to w istocie temat rzeka, ale można odpowiedzieć na to pytanie. Jestem na swoim terenie, więc mogę pokusić się o odpowiedź. Są motorem naszych działań. To, o czym marzymy buduje przed nami kawałek po kawałku brukowaną drogę z całym pióropuszem drogowskazów i odnóg ze ślepymi uliczkami. Widzą oczyma duszy efekt naszej wędrówki jesteśmy zdolni dotrzeć do celu i spełnić nie tylko marzenie, ale też samego siebie. Możemy je też zachować, gdzieś głęboko, lub pozostawić obok nas i przyglądać się na nie jak na stare, zmięte zdjęcie w portfelu. Powspominać, jakie to się kiedyś miało możliwości, a teraz to już nie to samo i trzeba odkręcić się na nodze westchnąwszy uprzednio. Ale nie zapomnieć.

O czym marzysz?  Właśnie. Zadaj sobie to pytanie. Różni się ono subtelnie od podobnych: „Kim chce być w przyszłości?”, ” Co byś w sobie zmienił?„, „Jak chciałbyś ulepszyć świat?„. Masz problem z odpowiedzią? Czy to znaczy, że nie wiesz tak naprawdę czego chcesz? Może nie masz aspiracji i absolutnie nie radzisz sobie z formowaniem tych wybitnie ulotnych planów na przyszłość.

Płytkie marzenia

…kojarzą mi się przede wszystkim z przyziemnymi potrzebami. Czy jednak stawianie ich poniżej marzeń o pokoju na świecie, braku wojen, czy zdrowiu ma jakikolwiek sens? Czy spełnienie jednych i drugich nie zawiera się w takim samym do nich podejściu? Inaczej rzecz ma się z rozkoszami. W filmie pt: „Dorian Grey” główny bohater, który pozbawiał się pragnień w jeden, sprawdzony sposób – poprzez ich absolutne zaspokajanie rzekł w którymś momencie swojego życia „Rozkosz nie ma nic wspólnego ze szczęściem”. To może stanowić argument za wyższością altruistycznych marzeń, wnioskując iż człowiek nie potrafi się cieszyć wyłącznie własnym, wyalienowanym szczęściem i stworzony jest do życia w społeczeństwie.

Pytanie „O czym marzysz?” otwiera niejednokrotnie przed nami region mentalności dotąd niezwykle słabo zbadanej. Mam wyczuloną z niewiadomych przyczyn chęć zadawanie podobnych pytań i obserwowania reakcji ludzi. W filmie zauważamy rozterkę na twarzach pytanych ludzi. Mniej ambitni, młodzi rzucają najczęściej hasła „zdrowia”, „spokoju” i „pieniędzy”, niektórzy wyciągają przyziemności, są jednak tacy, którzy dzielą się z nami kawałkiem duszy i w treści (jak to przystało na niedoskonałość słów) nie różnią się od oklepanych wzorców, to jednak wydają nam się silniejsze.

Nie boje się już powiedzieć (mając przeświadczenie, że moi czytelnicy to w większości dojrzali ludzie), że porusza mnie głęboko ta materia. Materia rzeczy pozornie ulotnych, do których wracamy w najróżniejszych momentach naszego życia, których smak różni się w zależności od chwili.

Kończąc i jednocześnie przechodząc ukradkiem do meritum notki zacytuję ostatni wers pewnego wiersza, popełnionego przeze mnie samego w wieku lat około 9ciu. Wtedy  jeszcze nie skażony młodzieńczą myślą 21 wieku, którą wspaniale obrazuje czarna strona internetu ( a z której notorycznie próbuje się wyleczyć ) uwieńczyłem kilka wersów utworku „Życzenia” takimi słowami: „Składajmy sobie życzenia, bo to najlepszy sposób by ukazać komuś swoje marzenia”. 

I proszę, istny dowód na-tacy, pokazujący jak zmienia się człowiecze podejście do tematu na przestrzeni skrawka czasu, jakim stało się te… 10 lat. Eh.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s