Tych profili radzimy unikać #2

Na odstrzał idą humany i geosy. Mat geosy.

Mat-Geo

Masz piętnaście sekund na decyzję: jaki profil obierzesz. Już tylko dziesięć, bo nie za dobrze idzie Ci szybkie czytanie. Sekundy tykają, właśnie zapomniałeś jak się nazywasz. Ucieka Ci tabliczka mnożenia. Pogubiłeś się w odliczaniu od dziesięciu w dół. No cóż. Już nie masz czasu, to właśnie TERAZ mówisz „Mat Geo!”. Jak głęboko jesteś utytłany, jak nisko upadłeś, jak bardzo bezsensowne stanie się Twoje życie? To proste, bo…

…tego nie wie nikt. Nawet jak już skończysz mat geo, to się tego nie dowiesz. Z prostej przyczyny: to profil do wszystkiego. Czyli do niczego. Odradzamy wszystkim z wyjątkiem tych, którzy mają problemy z podejmowaniem jakichkolwiek decyzji. Jeśli doszedłeś już tutaj i wykrzyknąłeś „Mat Geo”, to znak że idziesz w dobrym kierunku. Czyli w żadnym. Po trzech latkach uczenia się wszystkiego od dopływów Renu do szablonów wypełniania PIT’ów, tańczenia poloneza i gotowania staniesz się pełnoprawnym zapychaczem urzędów, operatorem przyrządów geodezyjnych, a w najgorszym razie studentem. Nie pomoże nauka niemieckiego, bo niby ustawisz się jakby Szwaby miały robić nam czwarty (piąty?) rozbiór. Nie myśl o rosyjskim, nawet jeśli mieszkasz w Chełmie i masz do czynienia z tamtejszymi dresami, z którymi nie potrafisz porozumieć się po polsku.

Ale teraz dopiero najlepsze: kierunki studiów po matgeo. Poezja. Pominę większość, by skupić się na istnym symbolu dla ludzi, którzy „coś chcą skończyć i mieć dobrą siarę z roboty„. Marketing i zarządzanie. To profil dla absolutnie wszystkich. W sumie równie dobrze możesz studiować leśnictwo, bioekonomię lub polonistykę. Spotka(my)cie się wszyscy tam i uściśniemy sobie dłoń. Idioci zajmujący się całkiem nieźle rozbudowaną dziedziną wszech-marketingu udowadniają, że w Polsce nadal jest miejsce dla bezrobotnych. Kiedy więzienia, domy opieki społecznej i burdele pękają w szwach – Krakowskie Przedmieścia każdego miasta naszej ojczyzny są otwarte dla ludzi po rachunkowościach wszelkiej maści.

Klamrą kompozycyjną domknę iż matgeosy z niewiadomych przyczyn potrafią kamuflować się na clubbingowych imprezach i wyrywać strzałki na rozanielone usposobienie gościa z zawodówki. Albo humana. Humana po zawodówce?

Humany

Wszystkie, bo to warto zaznaczyć. Otóż rodzajów profilu humanistycznego jest więcej, niżeli gwiazd we fladze unii żydokunistycznej, tzn. euro-pejs-kiej. Rozpoczynając od zwykłych humanów z rozszerzonymi rejonami historii, wosu i języka ojczystego, poprzez te z biologią psychoanalityczną, językami obcych, a kończąc na mieszankach polskiego, fizyki i informatyki. (są takie!) Już od początku widzimy, że tylko przyszłościowo myślący uczniowie zdolni są wybrać się na profil tak masywnie zróżnicowany i rozbudowany. To tylko początek.

Jak mawiał sam Platon wraz ze swym bratem Ikarem – równo z umysłem winno rozwijać się też ciało. Human dawno to przewidział. Nie tylko to zresztą, ponieważ wprowadził dodatkowo, acz nadprogramowo i niepłatnie rozwój wytrzymałości wątroby oraz żołądka. Nie zapominając o osobnikach, które potrzebują więcej czasu pomiędzy trzecią klasą gimnazjum, a trzecią klasą liceum – przygotowano dwa lata okresu przejściowego. Tego nie znajdziesz w żadnym innym profilu. Tylko human pozwoli Ci obniżyć średni czas jaki poświęcach książkom znacznie niżej, aniżeli miało to miejsce jeszcze w gimnazjum! Nieprawdopodobne, przyznacie! Uczysz się jak w podstawówce, a pijesz jak na studiach. Czyż może być coś piękniejszego?

Ależ oczywiście, że tak. Gdy już Ci nieludzcy egzaminatorzy maturalni dadzą Ci spokój, czekają Cię najdłuższe w życiu wakacje! Co potem? No, jest wiele opcji. Jeśli podobało Ci się w liceum, możesz wybrać filozofię, która nie różni się zbytnio od tego, co widziałeś przez ostatnie trzy lata. Inną drogą godną polecenia są stosunki międzynarodowe. Nie daj się zwieść „przyszłym” inżynierom, czy lekarzom. Masz na nich jeden, niepowtarzalny argument, choć zaznaczam, że to dla prawdziwych wynaturzeńców – mowa o prawie. Prawo jak prawo, nawet jeśli prawników jak mrówków, zawsze można iść na lewo. PS Jeszcze krawcowa, po WOK’u. To przecież ginący zawód, a w każdej wsi przydałaby się taka, albo takie dwie.

Jest tylko jedno małe ale,  którego wspominanie wydało mi się z początku bezsensowne. Istnieje spore ryzyko, że akurat w momencie Twoich studiów/praktyk/stażu zwolni się jedno z wielu stanowisk na kasach lub, no ewentualnie zmywakach w jakimś pięciogwiazdkowym KFC, SubWay’u lub McDonaldzie. Nie martw się tym oczywiście, oglądałeś chyba te reklamy o kierownikach? No, właśnie. Także to chyba jedyny aspekt, dzięki któremu moglibyśmy odmówić Ci obrania tejże drogi. Spore ryzyko to oczywiście nie 100% pewności, tylko jakieś 95%. Pozostałe 5% to budka z kebabami, ale tam płacą tak cholernie mało, że nie starczy na stancję.

Pozostając zabójczo obiektywnym, nie to że odradzam wam wszystko poza humanem, czy też faworyzuje go, bo już niedługo koniec świata. To nie tak. Po prostu spieszy mi się na nocną zmianę do McDrive’a. Stąd to bezowocne podsumowanie. Jestem jednak przekonany, że idealogią „Najlepsze na deser” nie zmarnujesz sobie życia tak jak reszta społeczeństwa i skorzystasz z fali niżu demograficznego. Jeśli tak, przybij pionę! Zajmuję Ci już właśnie stanowisko przy tych nowych frytkach. Podyskutujemy sobie na temat jedności bytów we wszechświecie, albo… teorii ostateczności i predystynacji. Będzie fajnie ;)

11 comments

  1. Reply

    Ziom, co do mat-geo to naprawde pierdolisz. Po mat-geo mozesz isc np. na kartografie [jak meksi], zarabiac 3000zl na poczatku. Albo isc na tak pracodajna uczelnie jaka jest SGH. A potem pensje grubo ponad 3000zl. Sory za brak polskich znakow.

    1. Reply

      Bury, nie pierdol, że to może się jakkolwiek równać z wykładaniem filozofii [jak Kołakowski] (grubo ponad 1000zł) albo wykładać McZestawy w nowo-odbudowanym Macu na Krakowskim (grubo przejebane, ciasno i męczenie nadgarstków w półmroku z zapachem frytek). Sory za prawdziwą prawdę, z którą nawet Ty musisz się dziś zderzyć ;/

      1. Ok, ja nic nie pisalem o hujmanach,tylko o Mat-geo i tlumacze Ci ze po tym jest co robic i za dobry hajs, podczas gdy ty twierdzisz ze nie ;p

      2. Ja skonfrontowałem Twoją myśl o dobrozarobkowych kierunkach po matgeo z jeszcze lepszymi perspektywami po humanie. Kiedy ja twierdze że nie, to zaczyna się dyskusja i spór. O to tu chodzi. Przyjdzie czas, że kasierzy wszystkich kas połączą się!

      3. Dobra, ziom, pogadamy w piatek ;]

  2. Reply

    ale przecież humany są też troche przejbane, po to jest wprowadzona matura z matmy, bo w kraju mamy kupe humanistów i oni niestety nie mają, co robić… a samo to, że masz tam rozszerzoną matme dużo ci daje na maturze i potem mozesz celowac w bardziej ścisłe studia, co daje ci większe szanse na prace.

    1. Reply

      Dobra, jeszcze kilka takich komentarzy i wpisze w opis bloga „ODWRÓĆ TREŚĆ KAŻDEJ NOTKI DO GÓRY NOGAMI” żeby zrozumieć przekaz.

      Tak, humany też są trochę, TROCHĘ przejebane. Chociaż po wielokropku nie mam pojęcia o czym piszesz.

  3. Reply

    Moje wymarzone zawody? Kelner, operator szpuli filmowych w kinie, domowy producent mydła, a w końcu przywódca anarchoprymitywistycznej rewolucji. Po chuj mi studia?

    1. Reply

      Nie martw się, idzie rewolucja. Rodzą się już przyszli Danotni i Robespierzy. Wiosna ludów i kolejny Marks to tylko kwestia chwili ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s