Tych profili radzimy unikać

Drogi gimnazjalisto. Pora na wybór tego, co będziesz robił po tych 9 latach edukacji. 9 latach polskiej edukacji. Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, to zapraszam do zapoznania się z pierwszą częścią notki na ten temat.

Z tego co wiem, nasi drodzy gimnazjaliści nie mają jeszcze wyników egzaminów gimnazjalnych, ale według polskiego systemu edukacji i bez tego są gotowi zadecydować gdzie wybiorą się od września tego roku. Hehe, wariaci! Czy będzie to liceum, technikum, a może zawodówka tego nie wiedzą nawet oni. Jeśli już mniej więcej określą, nie znając oczywiście liczby co najmniej połowy swoich punktów – jaką szkołę obiorą, pozostaje im dotarcie na wyższy stopień zaawansowania w decydowaniu bez podstaw i decyzji co do profilu. Tu przychodzę wam z pomocą, jako ktoś, kto razem z rzeszą moich kolegów i koleżanków przebrnął przez to parę ładnych lat temu.

Żyjemy, mamy się dobrze i już zajmujemy sobie co lepsze miejscówki na Krakowskim Przedmieściu. Przeganiamy Cyganów, a co poniektórzy zainwestowali już w gitary, skrzypce i klarnety. W końcu przygotować się do potrzeb rynku pracy trzeba zacząć jak najwcześniej.Tak wynika z podstaw przedsiębiorczości. Zapraszam tak więc do pierwszej części, w której zderzymy się z dwoma standardowymi profilami w polskich liceach, na ruszt idzie mat-fiz i biol-chem.

Mat-fiz

Tak i owszem. Oczywiście, proszę proszę, tędy. Profil, do którego trudno się przywalić. „Matfizy” to (jak wynika ze stereotypu) ani nerdy, ani cioty, ani nawet geeki. Dobra, co do ostatniej pozycji nie byłbym taki pewny. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie z problemami osobowości nie będą w mat-fizach mieli zbyt dużych problemów. Podobnie rzecz ma się z oczekiwaniami. No, hoho, może poza szokiem sztachetowym, który wystruga im palisadę w rubrykach „Fizyka”, „Matematyka” i kilku innych. I to w pierwszych dniach swojej naukowej dla świata posługi. Brzmi strasznie, jest jeszcze gorzej, ale potem wszyscy, którzy nie dokończyli obwarowywać się kołkami oraz Ci, którzy jeszcze w mat-fizie pozostali patrzą na wszystko i wszystkich z góry. Są ponad matematyką, metafizyką i metaamfetaminą. Mawiają, że to profil dający pracę tutaj, za granicą oraz w całej Drodze Mlecznej. Czeba inżynieruf, a z matfyzu to i architekci wychodzo! Oświecone to i omachane, po studiach praktyczky i specjalizacje i oni bedo stawiali Polsze na nogi! Poza to i lektury czytajo, uczo sie, nie marudzo. Ideały Paniusu, ideały!

To oni teraz stawiają nam krzywe autostrady, instruują zawodówkowych roboli i wznoszą siłą technicznej myśli łuki stadionów. Jeśli moczysz się ze szczęścia na myśl o okładce zbioru zadań matematycznych, a plakat Einsteina wisi u Ciebie na ścianie zamiast Angeliny Jolie – nie zastanawiaj się. Wal na mat-fiza.

PS Dziewczyny, którym przeszło już latanie za obruszonymi z życiowych i materialnych wartości romantykami – rzucają się na matfizów. Warunek jest jeden – nie możesz być fanem RPG, Anime/Mangi i jednocześnie mat-fizem. Jeśli jesteś, fizycznie uniemożliwiasz sobie jakikolwiek kontakt seksualny z czymś, co nie jest zakończone pięcioma palcami i nie klaszcze. Ale tak, to właśnie niewytłumaczalny urok matfizów.

Biol-chem

Zdementuję teraz wszystkie plotki na temat tego profilu. Absolutnie wszystkie, jakie zaprzątają wasze życie oraz egzystencje biol-chemowców. Nie ważcie się, po tym co teraz przeczytacie sięgać pamięcią wstecz i oczerniać te niewinne istoty, chcące ratować ludzi, psy, surykatki, drzewa i autostrady. Co by ich nie wybudowano na jakiejś biednej paproci. To przekracza ludzkie pojęcie, jak można rozpowszechniać informacje tak dalece mijające się z prawdą. To nieprawda, że oni, choć z uśmiechem na twarzy nurkują we wszystkim, co wygląda jak książka telefoniczna potrafią połączyć to z jakimkolwiek życiem towarzyskim. Jestem zdruzgotany, że ktoś mógł kiedykolwiek powiedzieć, że ludzie wybierający biol-chema są świetnymi, wyrozumiałymi partnerami i piją piwo. To jeszcze nic. Są tacy, którzy uważają, że oni odrobią to sobie, jak już wszystkiego się nauczą. To wtedy zacznie się seks bez zobowiązań, melanże do białego rana, wsadzanie we wszystkie możliwe dziurki i rzucanie fekaliami. Niby nie mam nic przeciwko emerytom liżącym się w fontannie w parku, albo parze 75-letnich lesbijek po Akademii Medycznej tańczących nago w centrum handlowym, ale są jakieś granice… smaku.

Oni również mają wliczone w rachunek nalot dywanowy z pionowych kresek w dzienniku. Na (nie?)szczęście idą tam ludzie, którzy wiedzą co będzie się działo i tylko garstka po pierwszym miesiącu ma spisany testament. Kiedy normalni ludzie wiążą koniec z końcem, przeplatając to rzyganiem po kolejnych imprezach, oni z politowaniem wyrywają kolejne kartki z kalendarza, przybliżające ich do studyjnych sesji, w drugiej ręce trzymając kompedium wiedzy na temat storczyków. Pamiętajcie, nie dajcie się zwieść tym uśmiechom, laska z biol-chema, choćby wyglądała jak Jessica Alba, zna więcej przepisów na problem z niczego niż możesz sobie to wyobrazić. Wiązać się z biolchemem to jak strzelić sobie w kolano z moździerza. Tego się po prostu nie da zrobić.

Jedyny negatywny aspekt tych klas, to niestety pojedyncze przypadki, które nie dość, że sprawiają wrażenie totalnych humanów lub wyzwolonych hipisów, to dają się lubić i prawdopodobnie zaliczą coś przed trzydziestką. Istnieje szansa, że to właśnie oni po przeczytaniu tej notki nie będą w nastroju obciąć mi łba i przeprowadzić na mnie wiwisekcji. Dla takich biolchemów organizuje się Orkiestrę  Świątecznej Pomocy ;).

Nie bez przyczyny umieściłem te dwa profile obok siebie i to w pierwszej części. Jak bardzo moja ironia i sarkazm wznosiłyby się na swoje wyżyny, tak nie mogę im nie przyznać, że to najbardziej rozsądne wybory dla ścisłych osobników. Ja czekam na wojnę, zaraz po roku 2012, poprzedzoną końcem świata w dzień matur, to też nie martwię się tak jak wy, drodzy nowo-licealiści, ale jeśli bardzo chcecie zmarnować sobie życie w ciągu trzech lat, o to właśnie były 2 bardzo korzystne ku temu drogi ;).

W części drugiej ściśniemy dłoń mat-geosom oraz wszystkim odmianom humanów. Hoł.

4 comments

  1. Reply

    jestem na biologii i uwielbiam piwo. a dostrzeganie problemu w budowaniu autostrady na paprociach to problem, do którego zrozumienia niestety potrzeba wiedzy i wyobraźni ;)

    1. Reply

      stajesz się automatycznie wyjątkiem potwierdzającym i regułę i fakt, że jestem obdarzony niezwykłą wiedzą oraz wyobraźnią. dzięki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s