RECENZJA Gorillaz – The Fall

Damon Albarn, tym razem wisi sobie za darmo w sieci i już nikt nie musi go piracić. Na przekór wszystkim ja zdobyłem się i kupiłem sobie wersję z koszulką. Zabuliłem. Warto było.

Freeones

Co o tym wszystkim myśleć? Goryle wrzucają za darmo nową płytkę, dołączają na stronce świąteczne dekoracje i dorzucają do tego Appsy na Mac’a, do tworzenia ich własnej muzyki? Czyżby odpowiedź undergroundowców na zapotrzebowania 21 wieku pod znakiem srebrnego, nadgryzionego jabłka? Moim zdaniem tylko pozornie. Poza warstwą leciutko marketingową, dalej jest tylko lepiej.

15 razy słoneczna nostalgia

Czego szukałem na nowym krążku? Powrotu do kawałków takich jak Feel good inc. czy kids with guns, może Whitelight, 68 state. Z pozoru nużących aranżacji, które w miarę rozwoju otwierają nam prawdziwe i dewastująco zachwycające wnętrze Gorillaz. Budują przestrzeń. Za pomocą prostych bitów, smyrającego basu i prześlizgującego się gdzieśtam elektronicznego wokalu z dominatą  w postaci Albarna. Ten facet obdarzony jest tak oryginalnym głosem, że przy jego talencie do łączenia i bawienia się gatunkami, naprawdę zwalenie czegokolwiek to nie lada wyczyn.

Zawiodłem się. Na szczęście. Pierwsze dwa razy słuchania całej płyty „przeżyłem” z lekkim grymasem na twarzy. Nie znalazłem nic bitnego. Wszystko zlewało mi się w jeden, ciągnący się i burczący dźwięk z leciutkimi wpływami z owego Feel Good inc. Czekałem. Po 3 odsłuchaniu,  zacząłem wyławiać grube ryby. Ku mojemu zaskoczeniu, już dwa otwierające utwory „Phoner to arizona” i „Revoling doors” zaczęły brzmieć. Pierwszy kawałek to jak dla mnie, rozwinięcie „68 state” z płyty  D-Sides, markoczący motyw przyelektryzowanego klawisza z plumkającym twardo basem. Co jakiś czas pojawia się piskliwy wokal, zaraz po nim nieco rozbudowana perkusja. I tyle: ostrzegam, brzmi wspaniale powyżej 6-10 odsłuchania. Warto wytrwać! Co do „Revoling doors” – tu już lata mi „Feel Good inc.”, tudzież inne perełki z pierwszego albumu Goryli. Ta charakterystyczna klasyczna gitara w tle, wokal Albarna przechodzący w refrenie w mocniejszy, rytmiczny, dwójkowy bas i chórki. Mój faworyt i najmocniejszy element płyty.

By uczynić trójcę faworytów, dodam „The Parish of space dust”. Również wzorowa aranżacja, delikatna i falująca wokół słowa „Texas can you hear me?” i upakowanym głosem speakera radiowego w tle. Bardzo udane by przesiadywać ze słuchawkami w oknie, patrząc na listki, trawki, słoneczka i kwiatuszki. Nawet w zimie, gdzie ledwo jest słoneczko.

W tęczowym cieniu

Te, które moim zdaniem pozostają w tle, ale równie dobrze realizują nostalgiczne, acz miejscami na przekór kolorowe zamierzenia Gorillaz w tym wydaniu .Cóż, nieco odbiegają od trzech wpierw wymienionych. Zauważone tuż przed pisaniem notki. „Aspen Forest”: wspinające się arpedżia wjeżdżające na łagodnym basowaniu w rozbudowane melodie, przy późniejszym, powtarzającym już basie gitarowym. Chillout pełną małpią gębą, oh, love.  Niech znajdzie się tutaj jeszcze „Amarillo” z niepokojącymi szarpnięciami syntezatora, ale jakże cudownym dalszym ciągiem i zakończeniem! Tekstowo, majstersztyk. Okropnie kojarzy mi się z „Plastic Beach” z poprzedniego krążka.

Znowu się nie udało…

…spieprzyć 15 kawałków, całej płyty i niepewności fanów. Gorillaz dowaliło tak jak lubi najbardziej ostatnimi czasy. Pokazuje w jakim kierunku można poprzestawiać tą ciągnącą się wszędobylsko elektronikę, ujarzmić ją i dodać coś od siebie. Jak dla mnie, płyta na piątkę. Nie daję plusa, ani sześć, bo wiem, że czekam na coś jeszcze lepszego. Tym razem nas głaszczą, to też czekam na wzrok Albarna skierowany w kierunku Blura i wyskrobanie stamtąd grama mocy, uruchomienie swojego anielskiego pierwiastka i ukazanie światu, jak można, do jasnej cholery inaczej.

Fani Goryli mogą już (o ile nie mają) zbierać i kupować sprzęt do zimowego i przedwiosennego tułania się po uliczkach z The Fall w głowie. Nostalgia z truskawkami przy dodatku elektronicznej bitej śmietany na wyciągnięcie reki. Mniam.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s