Szybka Filmówka

Siedzę  o wpół do trzeciej ze świadomością jutrzejszej pobudki punk 6:00. Przeglądam Joe i odświeżam sobie co poniektóre klasyki wśród filmików. Jako, że jestem znany ze znania całego internetu, obejrzenia wszystkiego co już powstało i rozpoznawania perełek, zarzucę wam kilka pozycji na dzisiejszy wieczór. Pewny jestem, że spędzacie go gorzej ode mnie, bo leżąc i nie robiąc nic prócz leżenia. Cóż.

 

Seria pod nazwą wielkie UNPLUGGED. Kilka pozycji piosenek, które lubię w wersji bez wzmacniaczy.

 

1. Bon Jovi – It’s my life.

W sumie nie wymaga komentarza, poczciwy Boni kosi równiutko, nieważne czy w tunelu z 30 hektolitrami wody, czy z akustykami i dziwną grzywką na scenie. Piona.

2. Hey feat. Chylińska – Angelene (PJ Harver COVER)

Nosowska nigdy mnie nie ruszała, nigdy nie dawała mi powodów do składania jej pokłonów za twórczość, nie było, żebym się uśmiechał widząc okładkę płyty „N/O” – do czasu. Jak już ten czas minął, zacząłem, a w konfrontacji z możliwościami Chylińskiej, nie mogło być lepiej. Obie czarne, obie ogniste, obie bez kabli i z nagimi strunami za plecami. PS Agniesia swój głos winna oprawić w jakieś zręczne ramki. PS2 Jak dla mnie obie panie mogą zacząć równie dobrze wyśpiewywać etykiety środków do pielenia stonek ziemniaczanych i tak będzie ogień.

PS3 – dla porównania, komentarz pod filmikiem na YouTube: „Ale to, co Aga zaczyna pokazywać ostatnio… psuje ją, jej talent i ogólnie : ) A Kasia pozostaje świetna :) Jasne, może i Aga zmienia się, pewnie dla wielu na lepsze, ale jej muzyka razem z nią i to już nie jest takie świetne.” Execuse me?

3. Republika & Kayah – Tak tak… to ja

Kayah wyraźnie nie pasowała mi w ogóle do Grzesia, może z powodu tego, co zrobiły z nią media, a raczej czego nie zrobiły – otóż zniknęły ją i nie ma, plum, szakaraka bum i świat myśli, że Paschalska umarła się wziełą. No, tutaj pokazuje, że miała korzenie jak trza. Grzesiu pseudonim „jak po spidzie” rusza się żwawiej niż Hitler w poszukiwaniu elektro, tak trzymać Grzesiu, tam gdzie teraz jesteś. Huhu!

Tyle. Trójka, liczba idealna. Niech stanie się tyle, dziś wieczorem (piątek) kolejna notka muzyczna. Au revoir.

 

2 comments

  1. Reply

    Bon Jovi i ta piosenka w unpluggeg mi nie pasuje… nie wiem czemu… tak po prostu. Hey i Chylińska cudo. A Grzesia kocham i już. Kayah lubię za płytę z Bregovic’em.

  2. Reply

    Bon Jovi troszkę skopsał się z gitarą, denerwująco brzmi jak dla mnie. Chyba czas zainteresować się bliżej panią Nosowską :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s