Pan niszczy system, Panie Wojtku

Z Wojtkiem Cejrowskim spotkania relacja, składnia miłości.

Za długie, i tak pewnie nie przeczytacie: tutaj pioseneczka do czytania umilonego : KLIK!

Z W.C. zaczęło się bardzo „masowo”, bo od obejrzenia sławnego pojazdu śmiesznej Frytki w jednym z jego programów. Rzecz o wannie, wyuzdanych sposobach poznawczych, bąbelkach i ciętych ripostach Wojtka – klasyk. Po zapoznaniu się z całością materiału internetowego na temat tego „katolickiego krzykacza” pomyślałem sobie, że przerzucę się na podróże. Zaczęły się książki, „Rio Anaconda”, przeczytane 4 razy, „Gringo”, z 6 podejść, pełnych. Programy, „Boso przez świat”, „WC Kwadrat”.

Tam wypadł zgoła jaśniej. Nie mówił o radykalnym usunięciu parkingów, tępieniu dziwkarstwa i paleniu gejów na stosie. To nic, że i tak ze wszystkim się zgadzałem. Jego potoczyste wywody na temat pustyń, murzynków i siadania sobie w cieniu palemek i puszczania bongosów odpowiadały moim wymaganiom. Był lepszy niż… nie, w sumie nie miał konkurencji, na pewno nie w TVP. Jak jeszcze tam był. Póki go nie wywalili. Ten człowiek jest skazany na wszystko, co medialne.

W ostatni czwartek miałem bajońską możliwość poświęcenia 2 lekcji na zobaczenie Pana Wojtka na scenie, na KUL’owej auli. O godzinie 12:30 wybraliśmy się w ekipie liczącej nas dwóch na miejsce całego bajzlu.

Cejrowsky Show

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to widownia. Jakieś ¾ to wycieczki szkolne przyprowadzone przez nauczycieli z zawodówek. Nikt za bardzo nie wiedział po co oni tutaj są. Drugą sprawą był plakat, jeden, mały, format A3. Pomarańczowa twarz Wojtka z napisami „Cejrowsky Show”. Przestraszyłem się. Wszystko co kojarzy mi się ze słowem „show” ma więcej wspólnego z cyrkiem, niż z życiowymi/podróżniczymi wykładami. Przed oczami latało mi logo TVN’u Style i twarz Joanny Krupy. Boże, dziękuje Ci, że się pomyliłem.

Wkroczyliśmy 5 minut po rozpoczęciu. Już był, już trajkotał w swojej hawajskiej koszuli i nielegalnych w Unii Europejskiej butach z krokodyla. Wokół mnie mieszanka studentów, siwego profesorstwa i cycatych rudych mamb. It’s piękne.

Kim jestem? Kim będę? Kim powinienem być?

Trzy pytania, wokół których krążył cały wykład. „Krążył” to bardzo dobre słowo, ponieważ same okrążenia były na tyle obszerne, że gadając o powinności wobec świata, Wojtek czepiał się cycków Dody. Znów mówiąc o sprawie symbolu krzyża, dla nas, chrześcijan przeszedł na scenę tańca na rurze. Siwe profesorstwo, sądząc po minach, co raz dało się wciskać w bordowe oparcia siedzeń, to znów rozglądnąwszy się wokół niewinnie puszczali uśmiechy. Cejrowski nie puszczał bandy na sekundę, cisnął wszystko i wszystkich, jak zawsze, konkretnie.

Na owe trzy pytania, podsumowując odpowiedział zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przekonaniami, które pokazywał i pokazuje ciągle, wszędzie. Czy to w TVN’ie, z którego został wywalony za m.in. akcję na rozdaniu Wiktorów, którą dołączę pod koniec notki, czy za nieliczone teksty, które nie podobały się IM. „Stop komunie, stop aborcji, dziękuje” – formę rozszerzoną tych tej o to maksymy dało się słyszeć na KUL’u. Byli tacy, których trafiał szlag, kiedy wspominał o krzyżu, kiedy mówił o konkretnych sprawach, które widzi równie konkretnie. No właśnie, konkretnie.

Gorący albo zimny bądź.

Moim zdaniem, najlepsza z całego, równie świetnego wykładu część. Odnosząc się do ostatniego pytania „Kim być powinieneś” Wojtek zacytował 2 wersy apokalipsy św. Jana mówiącej mniej więcej o tym, że ludzi niekonkretnych Bóg wyrzyga. Dosłownie.

To już było przegięcie” powiedzieli sobie w głowie przejęci katolicy zebrani na auli. „No, wreszcie jedzie po tych katolach!” – zawtórowali im modni niewierzący. A tu drugi szok:  Cejrowski wali metaforą o cyckach i tańcu na rurze. Przedstawia dwie sytuacje – jedną z własną żoną, którą „jakby tylko mógł, to by wziął” i cytatą panienką, która może i ma lepsze bimbały, ale jak już je zaprezentuje, to może spieprzać.

Po ostatnich, pogrubionych słowach z wyraźnym, wskazującym na drzwi gestem sala rypnęła gromkimi brawami. Miałem wrażenie, że 80% zrozumiało tylko słowo „spieprzać”/”pieprzyć”, połowa z tego klaskała bo nie wypada, a skromne 20% reprezentowało podobne Wojtkowi poglądy.

Panie Wojtku, kocham Pana

Było jeszcze o sposobach studenta, zdawaniu egzaminów w okresie zerowym, sposobie na „Panda 3” oraz wielu życiowych sprawach dotyczących „najdłuższych wakacji życia, których nie ma po co przerywać”. Wszystko w otoczce energicznej, teatralnej mowy, gestykulacji i gry scenicznej. Skakanie po stołach, tupanie, akt głosem i zdecydowane, żywiołowe teksty.

Cały Cejrowski, cały, naturalny. Albo go kochasz i siedzisz z rozdziawioną twarzą i cieszysz mordę, że jest ktoś, kto reprezentuje Twoje poglądy w TAKI sposób (a nie jak jakiś Hołownia, który w sumie, z racji TVN’owskich zapędów i tak daje rade), albo wychodzisz. Ileż było takich, którzy siedzieli, a krew ich zalewała, jak słyszeli te wywody. Tak, mógł gadać o podróżach, a ograniczył się tylko do słów „Wy macie zegarki, a ja mam czas”. Gadał o życiu, trochę o polityce, której i tak unikał. W sumie, to miało małe znaczenie, czy to był KUL.

„Jak wam się podobało ludzie, to proszę was, pomódlcie się za mnie. Jak nie… to tym bardziej!” Zakończył. Zaczęły się oklaski. Podszedł do stołu, położył mikrofon, którym wywijał w sumie godzinę po całej scenie, pociągnął łyk Yerby, ukłonił się i zaprosił do zakątka z autografami.

Warto było, cholera, jak było warto. Widziałem go na kwadratowym kineskopie, widziałem go w kwadraciku YouTube’a, widziałem go w zdaniach jego książek, a dopiero jak zobaczyłem go tak, jak tego czwartku zrozumiałem, że muszę z nim kiedyś porozmawiać na osobności. Śmieszne jest tylko to, że ludzi denerwuje jego medialna otoczka, jego popularność i peany, które teraz zbiera. No cóż, na to jest jedna odpowiedź. To mu się należy, po prostu.

LoL – lots of love i te cudowne stłumione oklaski. Pogrom salonów. Piękne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s