Wakacyjny żurnal cz. 2

Coś o miłości, o kobietach, o jedzeniu no i…o miłości do jedzenia.

Love nowe google grafika

Kocham ich, nie za to, że czytają mi w myślach i coraz to ulepszają wszystkie swoje bajery, od gmail’a, po chrome’a (na którego omen nomen chyba się niedługo skuszę), to jeszcze zrobili TO. To, czyli google grafika. Jak ja mogłem nienawidzić tam wchodzić w poszukiwaniu jakichkolwiek obrazków. Odległości, które fundowały nam napisy, czyli rozmiar pliku (po wała?), źródło (?!) i jakaś śmieszna nazwa pliku, gdzie jak wpiszę „naga Magda Mołek” to wyskakuje „magdaWbrodzikuNAGO.gif” ?!. Teraz jest cudownie. Aż tak, że… przypomniałem sobie o mojej pierwszej miłości. O tak

Hiszpańska miłość trzylatka

Pamiętam, jak miałem jakieś trzy, góry trzy i pół roku, jak to się wtedy rzadko działo, bajkę o Alladynie i jego podniecającej księżniczce przerwały mi reklamy, już miałem wyłączać to cholerstwo i podłączyć pegasusa z nowymi tankami, aż tu nagle pojawiła się ona. Jej ciemne włosy przelewały się przez kineskop częściej niż piana z szamponu, który reklamowała. Jej oczy były większe od napisów Garnier – Twój najlepszy szampon do włosów. Jej biust.. nie, ja wtedy widziałem tylko wszystko powyżej szyj.

Penelope Cruz. Nie boje się powiedzieć, że mógłbym się z nią ożenić tylko po to, żeby chociaż raz na mnie popatrzyła tym swoim międzyplanetarnym spojrzeniem, za które już wiem dlaczego Dawid dostał zajoba i zaczął nagrywać swoje disy z pochwałami dla Pana. To jedyna kobieta, przy której cycki (choć i tak, hiszpańskie to nieziemskie!) to tylko cudny dodatek.

Boże, idealne połączenie przyćmiło dzisiaj wszystko. Cholernie dobrze wyświetlane zdjęcia z Penelope natchnęły mnie do wylania z siebie tych dwóch akapitów, a ja poszukuje tego spojrzenia wśród, (o tak!) równie pięknych polek. I nawet jeśli powiem, że nie lubię niechcianych wykrzykników, to aż tutaj musiałem użyć. Ja wiem, że kiedyś moja piękna hiszpańska prawie czterdziecho wejdziesz tutaj i przyjedziesz do mnie. Ale teraz, jeszcze nie – nie jestem na to gotowy, także nawet się nie zbliżaj.

A tymczasem!

Zjedz ją

Tu i teraz. Kilka słów o konsumpcji związku.

Wiecie, ze są ludzie, którzy kochają jeść, a ich biografie rozpoczynają się od osiągów takich jak start do lodówki, odbiór, przyjęcie i pożarcie? Jeśli amant wpierdalania ma dobre statystyki w tych dziedzinach, może być uznany przez grono ZOLPNS(J)W* za wzór do naśladowania. Co więcej, może się on przyczynić do zwiększenia nie tylko liczby doświadczonych horyzontalnie ludzi, ale też podwyższyć poziom, od którego jesteś już otyły.

Wyobraźcie sobie, on i ona. On cudownie ubrany, czarny garnitur, mieniący się w palącej się, woskowej świecy krawat i ten charakterystyczny błysk w oku. Ona, upięta pojedynczymi linkami, pachnąca cielęciną i aromatycznymi przyprawami. On siedzi na krześle, opiera się o stół okalając ją swoimi ramionami w geście romantycznej inicjacji. Ona leży, rozłożona tuż przed nim, lekko zawadyjackim spojrzeniem, daje się mu rozbierać, aż nadchodzi ten moment. Hormony buzują, a on wbija w nią swój nabrzmiały z podniecenia, gorący… widelec.

Jego dziewczyna, tak, polędwica krakowska jej na imię – w akcie miłości zostaje skonsumowana, a on, zadowolony odpala World of Warcraft, Skype i opowiada swoim kolegom z wowa jak to zaliczył kolejną. Amant,  kurwa.

Tak, Ci ludzie nie mają konstytucyjnie te same prawa co my, co więcej, mogą chodzić do tych samych sklepów, a czasami dostają nawet karnety do pizzerii i darmowe wejściówki do VIP room’u w McDonaldzie. Tak tak, to mityczne miejsce istnieje i to właśnie tam niczym w małpim gaju można kąpać się w McNuggetsach. Łzy szczęścia, które opuszczają oczodoły zakochanych w jedzeniu ludzi, na widok tego miejsca są łapane do specjalnego słoika, marynowane i dodawana do co 10siątej paczki Bake Rollsów.

To by było na tyle. Dodam w końcu jakąś sensowną notkę, a zaraz powinienem dać małą próbke fotorelacji z kochanej Wąwolnicy, może coś o… no właśnie :)

*ZOLPNS(J)W – Zjednoczenie Otyłych Ludzi Pragnących Nawpierdalać Się (Jeszcze) Więcej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s