Mój zadowolony sprzęt

Aż dziw, że tyle ze mną wytrzymał, jest dalej i ja dalej ciesze z jego powodu miche.

Skrzyneczka

W środku zakupione z 3 letnim rozrzutem części, które lada lada dzień wymienię na coś next>next gen. Generację po ostatniej generacji, półka wyżej, bo taki Just Cause z Cristiano Ronaldo, który macha spluwami w Ameryce Południowej już mi przycina. Ah, a Crysis biegał między palmami na fullach i nawet nie pierdnął. No cóż, optymalizacja love <3.

No więc tak, po krótkim wstępie to wygląda mniej więcej tak:

  • AMD Athlon 5400+ x2 Core – z czego jestem bardzo średnio zadowolony, ale ciśnie jak narazię okej
  • Nvidia GTS 250 – niby nie rewelacja, ale ciśnie wszystko jak leci. Mario Bros z włączonym anti aliasingiem wychodzi z ekranu i to bez HD.
  • 2 kostki RAM’u = 2GB – straszna eukaliptusowa nędza z republiki bananowej napędzana trzema murzynkami bez zębów. trzeba dowalić więcej

Oprócz tego zintegorwana karta dźwiękowa, którą w przyszłości mam wielkie marzenie wymienić na coś ze stajni Creative’a i poza tym co tutaj przedstawiony, hulaszczy tryb życia prowadzi mój napęd DVD, który w dni przestępne oraz w poniedziałek i środę robi sobie wolne i nie odtworzy NIC. O nagrywaniu nikt nie wspomniał również. Nagrywa co chce i jak chce. Do odstrzału.

Gorszą część mamy za sobą. Teraz pora na

Biureczko

Tutaj zacznę od kompletnego olimpijskiego złota w dwóch kategoriach, gryzoń i klawiszologia.

Razer Death Adder

Nie dość, że wygląda świetnie, ergonomia ustawia ją w ręce idealnie tak jak bym chciał, to razer daje mi jeszcze to cudaśne świecące logo i scrolla, które mogę sobie wyłączyć w świetnie zaprojektowanym sterowniki dołączanym do gryzonia. Testowany na przestrzeni 3 lat, od 2007, kiedy to kupiłem ją do łupania w Wolfenstein’a Enemy Territory. Moim zdaniem prócz Quake’a nie ma bardziej wymagającej pozycji do grania z FPS’ów. Łupanie przez okrągłe dwa i pół roku headów i targanie DeathAddera z, czy bez podkładki po biórku dało tylko jeden wymierny defekt. Spieprzył się ostro scroll. I teraz jak chce nim powachlować w góre, on idzie w dół, by pochwili znów zacząć szybować w góre i spadać. Tak na okrągło. W serwisie go nie chcieli i tak zostało. Jakoś sobie radzę i jeśli miałbym wymieniać DeathAdder’a, to tylko na najnowszego Razera pt: „Abyssus”. To tyle, polecam wszystkim, kupujcie w ciemno, jeśli zależy wam na naprawdę dobrej myszy do grania we wszystko, od FPS’ów po Gry Online. +wygląd +sterowniki +diabelska dokładność +wytrzymałość -scroll -pozłacana końcówka USB (?!) 10/10

Logitech Classic Keyboard

Absolutne złoto, platyna i srebro w jednym. Nie wygląda oszałamiająco, nie ma LED’owych żarówek, które wyjarzają mi co mają na sobie napisane, nie ma makr, hotkeyów, tylko trzy lampeczki na krzyż i idealny kabelek z normalną końcówką PS2. Standardowy układ klawiszy okala cudowna ergonomia która przez 5 bitych lat gwarantowała mi świetne warunki zarówno pisania, łupania w FPS’y, strategie, PES’a, Fifę i z użyciem wszystkich klawiszy. Powiedźcie mi teraz, która klawiatura po nieskończonym, 5 godzinnym napieprzaniu w W A S i D nie wytarłaby by się, albo nie załamała. Co jakiś czas wystarczy wytrzepać z niej 3 paczki paluszków i wyczyścić i koniec – jak nowa. Cud nad cudy. Logitech wypuszcza co jakiś czas nieco odświeżone wersje tejże klawiatury, ale cała seria Classic – jak dla mnie, mistrzostwo świata. +nienaganny wygląd +świetna wytrzymałość +brak bajerów +klasyczny układ i genialna ergonomia  +naprawdę znakomita wytrzymałość +troszeczkę za wąska +podstawki padły po tygodniu :< 10-/10

Creative Fatal!ty Gaming Headset

Następna pozycja, której nie umieściłem w kanonie mojego biureczka, ale i tak ma u mnie bardzo wysoką ocenę. Ale o tym później. Na razie wygląd, bo ten z powierzchownej mojej natury wychodzi na pierwszy plan. Otóż mamy tutaj do czynienia z dwoma dominującymi kolorami. Wszędobylską czerń słuchawek wydobywa co jakiś czas, lekkimi wstawkami mocna czerwień i biel znaczków Fatality (tak, to ten niemiecki gość, który zrównał z ziemią wszystkich grając w Quake, Creative go ukochało i teraz podpisuje się nim na wszystkich sprzętach z serii Fatal!ty).  Człon nazwy „Gaming” całość zawdzięcza nie tylko autografowi samego czempiona, ale też ergonomii, wbudowanemu systemowi Gaming FX, któremu zawdzięcza naprawdę świetną jakość dźwięku oraz mikrofonowi. Co do ostatniej rzeczy, mam naprawdę duże zastrzeżenia. Na trwałości pałąka od mic’a dane mi było się zawieść już po pół rocznej próbie, kiedy to rozleciała się na początku pianka, po niej końcówka i sam przwód. Niestety, to najsłabsza część całego zestawu, jednak wykonanie, cud gąbeczki, regulacja i diabelska jakość dźwięku, nawet bez dobrej karty dźwiękowej ustawiają te słuchafony na podium. +jebitny design +Fatal!ty to Fatal!ty +gąbeczki i regulacja = ergonomia +okropnie dobra jakość dźwięku, nawet bez  dobrej karty dźwiękowej -beznadziejny mikrofon w całej krasie -zbyt cienki kabel 8+/10

Creative Inspire 2.1

Dobre głośniczki, skazane jednak na nieuchronną śmierć w postaci wymiany na zestaw conajmniej 5.1. Sprawdza się zarówno w grach jak i rąbaniu wszystkiego od hardcore Techna po Death Metal. Wszystko świetnie pyka, jak narazie mi wystarcza. Wygląd szaro szaro czarny z ładnymi okrągłościami. Buferek tłumi bardzo dobrze, a wyginające się od natężenia basu przy Massive Attack szafeczki świadczą o tym najlepiej. Jednakże nie polecam, dzisiaj lepiej walić w 5.1. Porozwieszane dookoła głośniczki + dobra karta dźwiękowa dają efekt eargasmu. Creative/Logitech. Innych firm nie przyjmujemy. +ładny design ale troche zbyt monotonny +porządne wykonanie +niskie tony +głośność jak na tak malutkie gówienka +subwoofer -2.1 :< -…2.1 :< 5+/10

Benq 22′

Nawet nie wiem jaki to model. Wymieniony po stracie LG 17′. Zmiana była o tyle poważna, że musiałem wymienić połowę biurka, po nic się na nim nie mieściło. Do Photoshopa, Lightrooma, obróbki filmów, zdjęć, grafiki, przeglądania stron, oglądania filmów, grania, wszy stkie go – idealny. Nie mniejszy, nie większy. 22 cale to tak odpowiedni rozmiar, jak kobiece, jędrne piersi dopasowane do dłoni. Jak dla mnie poraża jedynie opcja wbudowanych głośników, których nigdy w życiu bym nie użył. Matowa powłoka monitora wygrywa dalej w cuglach z tymi śmiesznymi połyskliwymi, które robią za lustro. To nic fajnego przeglądać się w tym, co się robi. Trzeba być conajmniej narcyzem. Niepotrzebna pierdoła to również jakiś śmieszny pseudo bajer w postaci „senseye +photo”. Nie wiem do czego to jest, ani po co. Naklejka mówi, że jest.
+22’cale – idealne +no powiedzmy, że kolory +czarno na czarnym +matowa powłoka -głośniki? -podstawka trochę śmierdzi ze względu na szrokość, ale no dobra. 5/10

To tyle, będę się starał dodawać jakieś nowinki i podsumowywać co jakiś czas sprzętową część świata. Niedawno było E3, także w niedzielę dowalę tekścik, który rozpocznie serię „Niedzielnego gracza”. A jutro jak bozia da tekst o Mundialu i w pondziałek niespudzianka. Hoł.


3 comments

  1. Reply

    Biorąc pod uwagę moje wymagania względem sprzętu (przeglądarka, gadu-gadu, guitar pro, przeglądanie e-komiksów) to nawet na moim gównie pociągnę jakieś 10 – 15 lat ^^

  2. Reply

    Ale głosniki masz ujowe za przeproszeniem – jak na tym mozna muzyki sluchac

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s