Ludzie?

Rzecz o ludziach, was, nas, ich. Bez obrazka. Wyjątkowo.

Co z wami, nie wierze, że w wakacje jesteście poza domem, cieszycie się czasem i potraficie doceniać te wakacyjne momenty mając w głowie, że to dopiero początek i może być tylko lepiej. To ciekawe, że tylko w momencie dodania notki, nawet jeśli was nie ma, to pozornie licznik odwiedzin właśnie zwiększa mi się 10 krotnie. To tak jakbyście siedzieli w ukryciu czekając na ikonkę pojawiającą się na facebooku z linkiem do bloga. To słodkie. :)

No, ta notka automatycznie podkreśla moją aktywność, której nawet nie dawałem po sobie poznać przez tego gównianego Twittera. Nie lubie tego mikro blogowania. Nie rozumiem co miałbym tam cały czas pisać. „Właśnie wypiłem poranną porcję koka koli, która za 15 min podprowadzi mnie krok bliżej do mojej niekończącej się rozpaczy z powodu impotencji, huhu!”. No, tak.

Jednocześnie czuje się waszym wybawieniem, kiedy w dobie cud wakacji, przy cud pogodzie i kilogramach lodu wwalanego do szklanek z pepsi kolą teksty na moim blogu są cudem maryjnym. Tak, przejrzałem was. Kochacie siedzieć i czytać mnie, by potem odchodząc, jak po nieudanym orgazmie po zamknięciu wszystkich kart redTube’a uświadamiacie sobie, że jestem pozerskim, zakompleksionym grafomanem. I tak wracacie. To dziwne, ale prawdziwe.

Po 3 akapitach uświadamiam sobie, że napiszę dzisiaj dobry tekst i znów nie zobaczę komentarzy. Komentarze, tak, o tak. Tak właśnie to one są internetową karmą grafomanii i apatii. Wylewają się hektolitrami czcionek z fotki, naszej klasy, twittera, photobloga, czy lansFm’ów by bezpowrotnie być straconym w morzu pt: „Lubię to” otchłani, niecek i zapadlin tektonicznych Facebook’a.

Facebook?

W sumie, nie wiadomo co o nim dzisiaj pisać. To, że pożera nas (tak, przyznaje sie jako self-ofiara) i zapieprza ogromy czasu jednocześnie udostępniając co ładniejszym sztukom pokazywanie swoich przepaści intelektualnych to jeszcze NIC. KsiążkaTwarz robi to tak sprytnie, że przysłowiowa Ania, której już niedługo puszczą szprychy jest przeświadczona, że o ile na naszą klasę, fotkę czy photobloga trudno jest jej wstawić zdjęcie, na którym jej wymiona razem z zakończeniem ud są przykrytę przezroczystą przezroczystością, to facebook przyjmie je „bez przypału” (!). Jak to jest? Nie mam pojęcia.

Może wpływa na to łatwość wrzucania całych albumów, gdzie pojedyncze zdjęcia w mini poczynających się od pępka nie są niczym dziwnym? Do tego dochodzi jeszcze śmieszny status związku, który zwyczajnie nie wyrabia się na zakrętach w obliczu plastycznych relacji damsko męskich, a możliwe statusy takie jak „w związku z:”, „sama”, „to skomplikowane”, wygrywają z „wdowcem”, czy „wolny”.

No, ja jestem wolny. Napisałem to,  by wam udowodnić, ile więcej znaczy to wypowiedziane TUTAJ, albo na książkaTwarz, niż w rzeczywistości. Ustawiając sobie na książkaTwarz status „wolny” skazuje się na niekontrolowane zawieszenia mimiki u potencjalnych koszyłapczych paszczurach przeglądających mój profilek. To od tego momentu zaczynam się czuć nieswojo, a sam aneks o wolności zostaje odebrany jak akt zgonu. To straszne. Straszne.

To miała być organizacyjna wpisyja, okazała się przydługa i wyszła krótka notatka. Tematy do poruszenia na dziś dzień są co najmniej 2, lub w porywach do 3. Dam wam śmieszną ankietę, którą sobie wypełnicie, a ja i tak zrobię co będę chciał, bo zwyczajnie nie wierze w ilość głosów czy jakiekolwiek zainteresowanie. Ale, ktoś tu przecież musi wchodzić, także cpykajcie laski.

Oto sławna zapowiadająca ankieta(można zaznaczyć 2 opcje):

3 comments

  1. Reply

    Facebook to nemesis społeczeństwa – można obcować z ludźmi nie wychodząc z domu na tych samych niemalże zasad co w trakcie spotkania w rzeczywistości. Ba można przy okazji zarzucić jakieś pliki i się lansować quizami.

    FFFuuuuuu…

  2. Reply

    Są wakacje, mozna skutecznie od tego uciekac – np. w stronę rechoczącej trawą kosiarczki, już się nie mogę doczekać. huhu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s