Efektu Moc

Zastanawiałeś się kiedyś, albo reflektowałaś zadumę nad tym, jaki czynnik powoduje Twój śliniotok podczas oglądanych filmów promujących jakąś dziedzinę, która normalnie reklamowana jest w sposób, który powoduje wymiot? A ja tak.

Na ten przykład reklama tartaku w Radomiu. Brzmi komicznie i założę się o wszystko, że efekt końcowy nie byłby lepszy. Już widzę głos podpitego lektora oplatającego usługi cięcia drewna we wszystkich możliwych kierunkach, z uwzględnieniem wiatru, działalności lądolodu i kryzysu na świecie. Nic fajnego.

– Temat na dziś, droga ekipa powie mi, co zrobić, żeby zareklamować nasz tartak radomski, tak – żeby Ci z Ciechocinka pospadali z krzeseł albo pomordowali się przy goleniu, już!
– Ale szef, tego się nie da zrobić.
– Wylatujesz, Malina.
– Ale szef, jest tylko jeden sposób, ale jest jedno ale.
– Nie lubię jak tak mówisz, ale dawaj.
– Bo szef widzi, juesej robi takie reklamy i daje tam dużo, no… wie szef…
– No czego, Malina – mów do cholery bo zaraz zbankrutujemy i będziesz pracował na obcinaku do średnich gałązek i obrywaniu liści.
– No szefie, efekty. Specjalne, wybuchowo-świetlno-krajobrazowo jeżdżące. Błyski, flesze, odjazdy kamery no i muzyka. W ogóle wieś tańczy, wieś śpiewa.
– No, Malina, jestem z Ciebie dumny. To dajemy!
– Ale, huhu, to duuużo kosztować szef, dużo, dużo.
– Malina, dajemy, to nasza ostatnia szansa. Kredycik, UE fundusze, jademy.
– Tak jest szef.

Teraz żeby nie być gołosłownym, bo tego teraz w telewizji i internecie pełno jest. Reklamy państw – typu „Bułgaria – to tam w końcu zaliczysz!„, „Chorwacja – Odejmij sobie od Bułgarii brud, syf i niedomyte Ukrainki – to właśnie Chorwacja!„, „Wrocław – Pomnóż sobie Chorwację przez Bułgarię, a wyjdą Ci ceny za jeden numerek we Wrocławiu, ale za to w ładnym parku!„. To tak po skrócie.

Manipulować nie dam się

Dajesz się właśnie takimi akcjami, co zaraz Ci udowodnię. Nawet nie myśl że twórcy takowego filmiku o Islandii chcieli pocieszyć świat, albo spece od marketingu z Deluxa rozświetlić szarobure istnienie Polaków. Nic z tych rzeczy. Głupio sobie uświadamiać, że to przelicza się na czysty zysk, ale niestety emocje, namiętności i uczucia, to dzisiaj też produkt.

Ale nie martwcie się, jeśli banan zawita na waszej twarzy po obejrzeniu poniższych – to naturalne. Jak dla mnie, pierwsza dziewczyna z filmiku o tym zadymionym kraju jest brzydka jak noc, krzywi twarz i ma beznadziejny sweter – ale oglądam ten filmik co najmniej 3 razy przed każdym posiłkiem.

Zamykając część treściwą, bo to w końcu krótka noteczka jest: tak, kochamy efekty, kochamy je mimo uzewnętrzniania swoich naleciałości do ambitnego kina (o tym notka jutro raczej), kochamy je bo są szybkie, skuteczne i co najważniejsze – działają.
Ale dam wam spokój, oglądajcie i cieszcie się. Radujcie się i śpiewajcie Alleluja! bo nawet o naszym Lublinie da się zrobić świetny film, a to wszystko za sprawą speców od efektów, a co za tym idzie – w naszym ociekającym pięknem wiekiem, liczy się forma, yhy.

Reklama farb Delux.

Reklama Islandii

KlikMychą

Skubańce, mają rozmach. Mimo tego… wulkanu, gotów jestem popłynąć tam nawet wpław.

Kochamy Lublin

KlikMychą

Tiaa :)

Bieszczady nocą

KlikMychą

Czekam na podobny film z Wyżyną Lubelską i statkami UFO (są, latają).

Polska Kinematografia (sic!)

KlikMychą

Prawdopodobnie nigdzie wcześniej, ani też nigdy w przyszłości nie będzie użyte tyle efektów specjalnych w Polskim filmie, co w tym spocie. Nigdy.

Reklama Skody

Tutaj liczy się bardziej koncept i tematyka nie ta, ale efekt jest.

One comment

  1. Reply

    Przez ten spot (kinematografia) przez najbliższe 10 lat nie będzie kasy na kręcenie filmów

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s