Wolnym być

I punkowe wino pić.

Idę sobie ostatnio osławionym w caluśkim świecie lubelskim deptakiem. Jak zawsze udaje niezależnego od świata, wodociągów i brzydkich dziewczyn z ulotkami człowieka kiedy to zauważam, że znów mi się nie pofarciło i będę musiał się skonfrontować z „Ludźmi jednej piosenki, trzech akordów i dwóch złotych”. Ja pierdole, nie wiem czemu ich nie lubię. Są, siedzą i grają na tych gitarach „Czarny chleb i czarna kawa”, „Jolkę” czy „Baranka” i tutaj jeszcze jest okej, ale jak na nich patrze to jestem wkurwiony.

Zawsze bałem się podejść do tych wirtuozów, bo mnie uczyli że tacy zaraz mnie wpieprzą w futerał, wywiozą na sybir i spalą. Przez trzynaście lat życia udało mi się przełamać tą barierę i czasem nawet przechodzę koło nich nie łapiąc się za kieszenie. Kiedyś dałem radę stanąć i posłuchać, ale to było wtedy kiedy jeszcze Lublin mówił mi „Jesteś ze wsi, jesteś mały, ale to, że jesteś tutaj znaczy że będziesz wielki”.

Teraz już nie. Teraz pizgawica mnie trafia jak ich widzę, chociaż zdarzają się wyjątki. Owego dnia pańskiego dzierżąc loda (lody?) przechodziłem przez tą wirtuozerską bramę i będąc na ostatnim odcinku, kiedy miałem już sfinalizować swoją erekcję z racji przedawkowania szczęścia podszedł do mnie prawdziwy pank. Taki co panki nie piją ze szklanki, jabol, anarchia, nie pierdol, carpe diem, rock’em’all, woodstock, komercja ssie.

Cała kaskada uprzedzeń chyba wypadła mi z kieszeni jednym spojrzeniem, ale on zabijając całą moją antybuntowniczą postawę powiedział „Smacznego loda!”. No kurwa. No ja pierdole, koniec kurwa świata. Dałem się złapać na takie gówno. Już byłem ujebany przy samym parkiecie, kostce brukowej, tych pieprzonych krawężnikach i niedomytych kratach piwnic, z których jebało panadolem. Kupił mnie.

I to tak, że jego kolejne słowa „Zbieramy sobie na punkowe, polskie wino” stanowiło formalność, co uświadomiłem sobie dopiero, jak mój portfel był lżejszy o monetę, srebrną w środku i miedzianą na zewnątrz. Jak to babcia śp. mawiała „Dwa chleby dla ukochanej mamy mniej”. Ta, a on sobie kurwa kupi Jabłko Sandomierskie, Sperme Szatana czy Admirała Dżaka. Bosz.

No ale nic, pozamiatane, jestem pipą, która lituje się nad marginesem, który według „Oh tej młodzieży dzisiejszej!” jest owocem wyzwolenia, fridomu, flołu i jechania po bandzie na przeciw wyniszczającemu się światu. Żeby było do pieca całkowicie, to go czyni pozytywnym człowiekiem. Tak po prostu, z faktu, że ma wyjebane. Osom, emejzyn i bryliant logika.

Fajnie tak. Nie wmawiajcie mi, że byście tak nie chcieli. W moim wydaniu były by to z pewnością Wyspy Kanaryjsie, Karaiby, albo Zatoka Meksykańska w pełnej krasie, a na pierwszym planie statek korsarzy, gwałty, mordy i rozboje w stylu Kapitana Cooka. Jebać szkołę, jebać pracę, wartości, komornika i to biedne, aryjskie dziecko o niebieskim spojrzeniu z kinderków. Jebać wszystko z wisienką na szczycie i prawdziwy hołd „mamtowyjebizmowi”.

Jak tu się na niego nie wkurwiać. No jak? On sobie siedzi pod tą bramą, raz na trzysta łepków, jeden luj taki jak ja się trafi i da się jak ostatnia Andżelika z Bronowic wyrwać na „Smacznego Loda” i jest ustawiony.

Mnie jednak ciekawi co innego. No bo, przecież on musi mieć jakąś, wewnętrzną systematykę. Jakiś podział na sezony czy coś w tym stylu. Dla przykładu „W piątek jest dobre branie, stoimy pod Krakowską. Od poniedziałku do piątku można się pokręcić wokół Plazy. O, a teraz żałoba, ubierzemy się w klimacik i zbijemy na zgrzeweczke mózgotrzepów”. Ciekawe czy oni wiedzą, że działają na zasadzie schematu, który jest przecież dzieckiem komercji, którą przez ostatnie 20 lat swojego anty życia zwalczali. No nic, jebają się na pysk.

Moja rozkmina dobiega końca, zdałem sobie sprawę, że jestem tak ciekawy, tak porywający i otwarty na życie, że będę miał więcej takich rozkmin, zamiast zmieniać świat wzbudzającymi luz zwieraczy tekstami o przemijaniu (chociaż i takie będą, bo wiem, że sikacie po nogach dodając do tego muzykę).

PS Jestem jebanym hipokrytą i słucham przepełnionej hipokryzją piosenki, która sygnuje ten wpis CKOD – Hej Chłopcze. Ale bym klepał, o, ale bym!

PS2 Tak was ukochałem, że zafunduję pod koniec kilka obrazków odwołujących się do treści. Rozumiem wasze porażenia mózgowe, płaskostopie i damski meszek pod nosem – to wam nie daje kwalifikować się do grupy rozumiejącej moje metafory i porównania. Zgodnie z ustawami UE o was dbać należy również. PiS! nawet slajdszoł!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

6 comments

  1. Reply

    Tak tak jebają się w pysk, ale i tak to ten pank, z pankuf nie pijących ze szklanki zagiął się dwoma wyrazami „Smacznego loda”, może po prostu zmień trasę, idź jakimiś zadupiami, albo kup plecak odrzutowy rozpierdolisz im wtedy wszystkie możliwe schematy.

  2. Reply

    określenie „Andżelika z Bronowic” mnie rozjebało.
    słaby jesteś, wzięli cię na smacznego loda. o psychicznej sile nie świadczy to.

  3. Reply

    Mieć w perspektywie tylko kolejne wino to jakaś wolność jest. Od powszechniejszych niż ich własne schematów na pewno. A bez schematów działać to trochę problem jednak, szczególnie w Lublinie, szczególnie, jeśli zajmujesz się niczym, szczególnie, kiedy działają. Jak ładnie grają to i czemu nie wrzucić. Gorzej, jeśli np. panie tego typu podrywają Ci koleżanki. Bezczelność powala sztukę, górnolotnie mówiąc. Tu dopiero się włącza rageman na „mamtowyjebizm”, że koleżanka może jednak nie powinna być homoseksualnie podrywana w centrum miasta.
    No i patrz, widocznie jakiś urok osobisty z tego całego wolno-bycia posiadają. Trzeba było przynajmniej rzucić, żeby wypili za Twoje zdrowie. Bo lody chyba i tak smaczne były.

    1. Reply

      Relfektuje (kocham to słowo) że Grycan jest najlepszy, zaraz po nałęczowskim Pawłoskim :)

  4. Reply

    “Oh tej młodzieży dzisiejszej!” jest owocem wyzwolenia, fridomu, flołu i jechania po bandzie na przeciw wyniszczającemu się światu. Żeby było do pieca całkowicie, to go czyni pozytywnym człowiekiem. Tak po prostu, z faktu, że ma wyjebane. Osom, emejzyn i bryliant logika.

    Nie zgodzę się z tym. W byciu prawdziwnym punkiem chodzi o to żeby byc wiernym pewnym ,,zasadom” po mogiłe. Oni poprostu nie sa hipokrytami, bo wszystko pierdola. Ale wedlug mnie lepeiej zbierac na wino pod brama, niz pisac takie kretynstwa. Zycie jest za krotki na krytczne podejscie do niego

    1. Reply

      dobrze że użyłeś (?) słowa „kretyństwa”. kolejne „dobrze”, że jesteś wyzwolonym punkiem i potrafisz pokazać gdzie są hipokryci, ostatnim plusem jest to, że mówiąc że to strata czasu, przeczytałeś wszystko i piszesz beznadziejne komentarze. a teraz WON.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s