Nadchodzi złoty Hien czas

Kwestia sekund, jak rozgorzeje wieloletni młyn, pośród którego będą biegały rozradowane społeczne wyciruchy. Wszystko w imię motta „Bo o zmarłych to się mówi dobrze, albo wcale”
Nie mam za dużo powiedzenia w tym momencie. Na dobrą sprawę byłem święcie przekonany, że oglądam film sensacyjny, albo to jest 1 kwietnia. Miałem po cichu nadzieje, że ktoś sobie robi ze mnie jaja. Wszystko co mogę powiedzieć to to, że jeśli wejdziesz na gg, drogi czytelniku – na 110% zobaczysz multum ludzi z [*] w opisie. Będą grali swoją cudowną rolę pt: „Rozumiem sytuację, wiem co się stało i jestem święcie przekonany, że mi smutno”. To nic że nie masz bucu zielonego pojęcia i nie wiesz co wyrażasz tym żałosnym symbolem. Nie, nie jestem obojętny.

W tym tygodniu to już tylko kwestia dni. Teraz kwestia minut, może sekund. Liczba ofiar będzie się różniła w setkach, jak na razie skaczemy od 80 od 133. Każdy będzie chciał po raz nty udowodnić, że stwierdzenie „Śmierć jednostki to tragedia, a masy to tylko statystyka„. Każdy. Będą wyliczali wszystkich pojedynczo, żeby choć chwilę poudawać płacz. Za rok o tej porze Super Express będzie się spinał żeby powspółczuć rodzinom, a potem Fakt przyczepi się do rządu.

Tak jak do teraz mieliśmy młyn w cyrku na Wiejskiej, tak teraz będzie apogeum i wielkie bum. Tusk się popłakał, a Wałęsa powiedział, że zaraz po Katyniu – to największe halo od dwóch wieków. Zaraz będą porównania do Hitlera i Himmlera. Aby patrzeć jak okienko gg zarumieni się zniczami, a za dwa tygodnie wszystko wróci do normy. Życie.

Proszę was tylko, jeśli możecie – nie róbcie z siebie pozerów i nie udawajcie że was to przejęło. Poza tym, że jesteście ciekawi co się dalej stanie, nic was z tym nie łączy. Nie bawię się w mędrca, tylko tak po prostu jest. Możecie być tylko tak  jak ja, przerażeni. Bo ja jestem. W jeden dzień straciliśmy lwią część polskiej inteligencji i elity. To nie są żarty.

A, czekajcie. Jeszcze słowo o DEMOTYWATORACH. Czy tam ostatnio nie chcieli tłuc cały nasz cyrkowy rząd z Kaczyńskim na czele? W myśl motta z pierwszego akapitu, teraz pojawią się słowa „A wy psioczyliście”. Podziękować, ja od tego uciekam.

EDIT

PS Nie no. Dziękuje po raz kolejny wszystkim Polakom, Polaczkom i mędrcom, oraz tym którzy za szybko dorośli. Ktoś o nicku zloty.strzal dał link z tym wpisem i rzucił coś w ten deseń „Nie róbcie tych świeczek, to ble, nie bądźcie szarzy, paczta, nie mój blog, ale dobre wpise!” i tutaj link do mnie. Żeby nie było, chwała wstawiającemu.

Gazeta.pl wraz z komentarzami poniżej spięła się ponad miarę i wywalając mi wulgaryzmy i postawę buntownika z wyboru, którego zanegowałem wpis wcześniej – czeka na moją reakcję. Nie to, żebym się powtarzał i mówił, że znów nie trafiliście bo to nie była prowokacja, ale co mi tam.

30 comments

  1. Reply

    takie wpisy jak ten to nieodłączna część histerii, jaką ironicznie i „obiektywnie” przepowiadasz. nie jesteś taki wyjątkowy jak ci się zdaje.

  2. Reply

    To jest tragedia…dajże spokój i nie próbuj na swojej marnej „oryginalności”, przekleństwach i beznadziejnym wnioskom robić z siebie gwiazdy…. żenujące

  3. Reply

    przykro mi, ale nieudolnie próbujesz odwrócić kota ogonem, ponieważ to ty jesteś hieną. wykorzystujesz tragedię do swych pseudointelektualnych popisów, by pokazać jaki jesteś rzekomo oryginalny, nonkonformistyczny. nie tylko brak ci elementarnej wrażliwości, tolerancji wobec ludzi o innych poglądach, to jeszcze brak ci rozeznania. traktujesz innych swoją płytką miarą.

    zapewniam cię, że ponad połowa społeczeństwa polskiego przeżyła głęboko tę katastrofę, ponieważ w obliczu narodowej tragedii Polacy potrafią wznieść się ponad polityczne spory, czego i tobie życzę.

    poza tym doucz się trochę. prezydent nie jest szefem rządu, nie stoi na jego czele.

    1. Reply

      Odpowiem tutaj na wszystkie pytania i zarzuty, chociaż mógłbym to zostawić.

      Ja też przeżyłem tą katastrofę głęboko, nawet jest o tym w notce, ale jeśli idzie się na pianie, aniżeli wczytuje się w treść to tak bywa.

      O mojej rzekomej oryginalności rozpisywałem się tyle razy. Tzn ani razu. Nie mówiłem ani słowa jakobym był wyjątkowy, to samo z moimi poglądami i tym, czy musicie wchodzić na tego bloga i mnie umoralniać.

      Dziękuje szczerze za życzenia co do poczucia wszech ogarniającej nas atmosfery żałoby i pozostaje w zdumieniu, że do was dotarło to tak szybko, zdążyliście popłakać i możecie już się na mnie wyżywać. Naprawdę, jakby to się działo codziennie.

      Nie, nie usunę Twoich komentarzy, szanuje krytykę w każdej postaci i jeśli to ma do czegoś prowadzić, kontynuujcie dyskusję. Więcej na ten temat się nie rozpiszę, co by jakieś spiskowe teorie rozpowiadać, od tego są kumple po fachu od TVN po samą telewizję TRWAM.

      Dziękuje.

      1. widzę, że nadal się nie rozumiemy. żałoba jest nie po to, by zalewać się łzami, rozpaczać. bardziej chodzi o chwilę zadumy, refleksji, próbę ogarnięcia ogromu tragedii.

        co by nie pisać, ale zginęło wielu wybitnych ludzi. Polska poniosła ogromną stratę, niezależnie od tego jakie były ich poglądy i jak bardzo różniły się one od twoich. nie chciałbym nikogo wyróżniać, ale dam taki przykład – Maria Kaczyńska. skromna, wspaniała osoba.

        sam też czasem używam mocnych słów, ale staram się zachować takt, wyczucie, więc uważam, że twoje wulgaryzmy były nie na miejscu. jeżeli dane mi będzie przeżyć pogrzeb np Kwaśniewskiego, to po prostu na ten czas zamilknę. nie będę wklejał żadnych [*], ale też uszanuję poglądy tych, którzy to robią. nie będę pokrętnie szukał sposobów, jak to im dokopać, przebierać się w owczą skórę.

        czy już zrozumiałeś, na czym polega moja wyższość kulturowa? mam nadzieję, że będziesz konsekwentny i tego komentarza również nie wykasujesz

  4. Reply

    Takie wpisy, jak ten, to nieodłączny element takich wydarzeń. W pewnej części masz rację, ale nie podoba mi się to określenie: „hieny”. Każdy człowiek ma jakiś sposób przeżywania, może dla niektórych wstawianie świeczek gdzie się da, rozpaczliwe posty to jakiś sposób na polansowanie się, ale może niektórym faktycznie jest przykro?

    1. Reply

      Niezaprzeczalnie może być im przykro, tyle że ja uprzedziłem parę zachowań, które będą miały miejsce. Tyle.

  5. Reply

    Zostałam sprawcą zamieszania. Też nie przypuszczałam, że mój komentarz do świeczek w internecie stanie się początkiem wojny.

  6. Reply

    Trochę racji w tym felietonie jest, ale jest pewna granica.

    1. Z dziesiątek osób, których opisy widziałem dziś na gg, zaledwie kilka miało świeczkę. Reszta opisów pozostawała pustych ze względu na szok ludzi, albo zawierała bardzo delikatne cytaty.

    2. Nikt nie mówi, że całkowicie popierał tego prezydenta, bo to co dziś się wydarzyło, wszystkim zamknęło gęby. Dlatego też nikt nie mówił o jego potknięciach.

    3. Prawda jest taka, że wszystkich To poruszyło. Nie tylko Polaków i nie tylko tych prawdziwych patriotów.
    Nigdy bym nie zagłosował na niego, nie ukrywam tego, ale rzecz w tym, że głową państwa naszego on Był i swoje ważne funkcje, jakie musiał, to pełnił.

    Oczz, przemyśl czasem sprawę wnikliwiej i bardziej racjonalnie, zanim zaczniesz pisać o niej kontrowersyjny artykuł.

  7. Reply

    A ja się z Tobą zgadzam Piotrek.
    Zresztą…dziś już tyle usłyszałam na swój temat, że więcej już nic mnie nie ruszy.
    Polacy potrafią się zjednoczyć? Na minutę ciszy,
    żeby potem od nowa być takimi samymi snobami i hipokrytami.
    Skoro ci wszyscy, którzy do niedawna naśmiewali się z Prezydenta, a teraz nasza-klasa jest oblegana przez [*] i czarne wstęgi… to jest patriotyzm? W takim razie nie mam nic do dodania.
    Nie rusza mnie zbiorowy płacz i lament, który tak naprawdę jest poruszony falą, a nie potrzebą serca. Tak, wstawmy czarną wstęgę na n-k i czujmy się lepsi. Bo wcale codziennie ludzie nie umierają.

    1. Reply

      jeżeli generalizujesz, głosisz poglądy, że Polacy są snobami i hipokrytami, że potrafią się zjednoczyć na minutę ciszy, to domyślam się co dziś usłyszałaś i dobrze ci tak.

      z Prezydenta naśmiewali się przede wszystkim dyspozycyjni dziennikarze z tvn i gw oraz osoby przez nich lansowane. uległaś złudzeniu wywołanym potęgą mediów. większość społeczeństwa patrzy jak dotrwać do wypłaty, spłacić ratę kredytu, odłożyć na wyjazd wakacyjny. itd. nie w głowie im naśmiewanie się z prezydenta swego kraju.

      nie mogę zrozumieć dlaczego patrzysz na tę tragedię przez pryzmat n-k? mnie dziś nawet do głowy nie przyszło tam zajrzeć, chociaż przyznam szczerze, że i tak bardzo rzadko tam zaglądam. oceniasz ogrom katastrofy zależnie od tego, jak reagują na to inni? a gdybyś nie zajrzała na n-k, to byś bardziej zrozumiała ogrom tej tragedii?

      1. rumak.hrabiny
        ta większość społeczeństwa, która jak sądzisz nie naśmiewała się z prezydenta dziś ma wyrzuty sumienia.
        Polacy nie są snobami? czy żyjesz na tym świecie tak krótko, żeby tego nie zauważyć, czy nosisz wciąż różowe okulary?

        co tu dużo mówić. stało się. a że media żyją tylko tym? mnie to nie dziwi.
        osobiście do mnie to nie dotarło. cały czas czuję się jak w jakimś kiepskim śnie.

  8. Reply

    Spróbuje w tym momencie zamknąć dyskusję. Nie miałem pojęcia, że napomknięcie o samym wymiarze żałoby na przestrzeni społeczności internetowych i pierwiastka ludzi, którzy lansują się swoją wrażliwością stanie się KONTROWERSYJNY.

    Nic nowego nie odkryłem, a tylko z dnia na dzień świadomość tego, co się stało dobija mnie coraz bardziej.

    Przemyślałem ten tekst i jedyne co żałuje to to, że w pierwotnej formie zawierał wulgaryzmy, które pozostawały w kompletnej sprzeczności z przekazem. W tym miejscu mogę jedynie przeprosić, reszta, mam nadzieje jest zrozumiała.

    1. Reply

      Jak na osobę która tak szybko wyrwała się do szydzenia z postaw innych jesteś mało odporny na komentarze inne niż „masz 100% racji”.

      1. Widzę, że jesteś znawczynią bloga, czytasz między wierszami i dostrzegasz mój brak odporności. Chwała Ci.

  9. Reply

    nic mnie tak nie denerwuje jak te gwiazdki w kwadratowych nawiasach. może to nowy, wirtualny sposób modlitwy? cóż, ja po prostu poszłam do kościoła.

    co do jednego się z Tobą nie zgodzę – ja nie muszę udawać, że mnie to ruszyło. nie muszę niczego udawać. i przez całe ostatnie dwie doby potrafię myśleć tylko o tym, czy bardzo cierpieli oni i jak bardzo cierpieć będą ich rodziny.
    w tym wszystkim denerwuje mnie też to, że ludzie pytają: „dlaczego to spotkało Polaków?”. czy to znaczy, że bez wahania skazalibyśmy na coś podobnego jakiś inny naród, bo „my już swoje wycierpieliśmy”? to zwierzęce. ja spytałabym raczej, dlaczego to stało się w ogóle.
    i niech nikt nie mówi, że to wydarzenie nic nie zmieni, tak samo, jak nie zmieniła nas śmierć papieża. co inteligentniejsi zrozumieją. to, że w Polsce inteligentnych wielu nie jest, to już inna sprawa.

    może mnie to rusza dlatego, że jestem młoda, głupia, nie znam się na ludziach i, no cóż, jestem po prostu naiwniarą. ale jeśli tego potrzeba, by w tym całym rozgardiaszu zachować ludzkie odruchy, to chcę nią być.

  10. Reply

    I jak zwykle wszyscy się czepiają.
    Może widzę sens tej notki, bo czytałam Twoje wpisy wcześniej, ale czy naprawdę tak trudno nie uogólniać, nie odnosić do całości, spojrzeć przez pryzmat i w ramach jednego aspektu? Czy do tego rzeczywiście potrzebna jest jako taka znajomość poglądów autora? Po kilku komentarzach widać, że nie, to skąd bezpodstawna krytyka w reszcie? No ludzie. To jest właśnie hipokryzja. TO jest żenujące.

    Na plus.

  11. Reply

    Przykro mi, nie czytałam twojego bloga. Tezę o nieodporności wysnułam z tego, że oskarżasz komentujących o wyżywanie się na swojej skromnej osobie.

    Rozumiem, że można krytykować wszystkie postawy oprócz twojej?

    PS: musiałam zmienić sieć żeby napisać ten komentarz, ciekawe czy tym razem się ukaże. pewnie i tak za chwilę go usuniesz, panie odporny..

    1. Reply

      Pani nieumiejąca czytać ze zrozumieniem i tworząca niestworzone historie: nie usunąłem na tym blogu ani jednego posta i jak na razie nie mam zamiaru, nie powiedziałem nic o krytykowaniu mojej skromnej (?!) osoby, ani o jakiejś oryginalności.

      Jestem daleki od prowokacji, z tego względu, że uważam ją za tanią formę produkowania wrażenia i sensacji. Nie jestem blogową ciotą, a to, że mnie za takiego uważasz i w dodatku nie czytasz mojego bloga spycha Cie za samo dno i następnym razem wbij sobie do głowy że jakiekolwiek dygresje na mój temat będą musiały być uwarunkowane zapoznaniem się ZE WCZEŚNIEJSZYMI NOTKAMI.

      Amen. Przypominam, że jak Ci się nie podoba to nie wchodź i nie komentuj. Pa.

  12. Reply

    W ogóle nie rozumiem tej dyskusji o rzekomej prowoakcji i nawet nie mam ochoty tego czytać.

    Chciałam tylko napisać, że całkowicie się z Tobą zgadzam. Internet to nie jest miejsce do aż takiej, masowej egzaltacji. Bo modlitwa ma znaczenie, msza żałobna ma znacznie, dobre słowa też. A te cholerne, wielokrotnie powielane symbole graficzne zniczy nie dość, że niczego nie zmienią, to jeszcze najczęściej mają zagłuszyć sumienie. Spotkałam się z tym, że osoba, która w statusie na gg i gdzie się tylko da ma ‚[*]’, a dziś zastanawiała się, czy dzień pogrzebu będzie wolny od pracy, szkoły. Żeby mogła sobie odpocząć i w domu posprzątać. Nie żeby pośredni/bezpośrednio uczestniczyć w tej uroczystości, nie… Oczywiście, niektórzy mają i dobre intencje. Nie należy uogólniać, ale nie zawsze się da. Nie zawsze jest to łatwe.
    A zjednoczyć się, jak dotąd, nie potrafiliśmy. Po śmierci Jana Pawła II trwało to niedługo, ale może tym razem jednak się nam uda? Oby.

    Przepraszam, że się wtrąciła. Musiałam.

  13. Reply

    Prowokacja ma to do siebie, że trzeba mieć na swoją reputację wyjebane żeby ją stosować

    Kto co lubi

  14. Reply

    Pocznę od tego, że nikt nie ma prawa kwestionować tego, w jaki sposób ktokolwiek przeżywa tragedię katastrofy. Jeśli dodaje sobie znicz, niech go dodaje, jeśli wstawia zdjęcia na nk, niech je wstawia, jeśli przechodzi przez centrum miasta z owiniętym kirem sztandarem, niech idzie. Nikomu nie wolno tego kwestionować, ponieważ psychika każdego z nas jest zupełnie inna i różne osoby, potrzebują różnej formy solidaryzacji. Poza tym, drogi Piotrku, zastanów się co znaczy wyrażenie „przejąć się czymś” – wg. słownika: «zaniepokoić się, zmartwić się czymś». Wierz bądź nie, wszyscy mniej lub bardziej to robimy, i niekoniecznie ze względu na postać polityczną Lecha Kaczyńskiego, czy nawet, jeśli ktoś już w ogóle jest …, na jego postać prywatną. Należy tutaj zrozumieć, że bez względu na wszelkie nasze uwielbienia bądź nie dla niego, zginął prezydent Polski. Pre-zy-dent. Głowa państwa, która reprezentowała nas godnie, dlatego, przede wszystkim dlatego powinniśmy łączyć się w żałobie. Zginął ktoś, kto był naszym przywódcą. Nie wszyscy musieliśmy go lubić, ale w swoim przekonaniu i w przekonaniu wielu polaków, dbał o dobro naszego kraju, także różnego typu dywagacje są tutaj mało potrzebne.

    1. Reply

      Twoim tokiem myślenia, choćbym nie wiem jak bardzo nie chciał Cię udupić – nikt nie ma prawa kazać mi zmienić zdania i choć tego nie czynisz – na tym polu mój wpis z Twoją wypowiedzią jest na tym samym poziomie.

  15. Reply

    @nieproszony

    prezydent? Ta… Godnie nas reprezentował? Jasne kuffa

    Był prezydentem Pis-u, Nie potrafił rozwiązać bieżących, egzystencjalnych problemów Polaczków więc zająć się jątrzeniem, zawieraniem irracjonalnych sojuszy (Gruzja) i grzebaniem w grobach.
    Wykorzystywanie Katynia do rozgrywek politycznych i ciągłe trucie dupy Rosjanom, którzy nota bene w czasie wyzwalania Polski stracili około 600 000 żołnierzy. Był poddanym Watykanu i KrK – instytucji, która od setek lat wykorzystuje i żeruje na tym narodzie, oraz zwolennikiem wojny w Iraku, gdzie zginęło wielu ludzi w zupełnie bezsensownym z punktu widzenia Polski konflikcie.

    Zajebisty wódz…. nie na Wawel – co najmniej do grobu pańskiego w Jerozolimie!

    Amen

  16. Reply

    Pomijam już fakt, że to pierwszy prezydent wolnej Polski, który umarł, w dodatku śmierciom tragiczną. Przecież Jaruzelski nawet jeszcze żyje. Dodam tylko, że do Katynia prezydent Kaczyński leciał w moim, Twoim, Waszym i Naszym imieniu. Leciał tam w imieniu wszystkich polaków, pełnić służbę i również za nas złożyć hołd poległym w Katyniu. Tyle;) Temat do dłuższej dyskusji, każdy ma swoje racje, swoje zdanie. Ja go nie zmienię, Ty pewnie też nie. Więc nie widzę sensu kłótni ;) Pozdrawiam serdecznie;)

  17. Reply

    hej ho. napisz coś, bo codziennie wchodzę i patrzę, a tu nic. no naprawdę, jak tak można:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s