Konserwatysta anty anty

Bunt, miłość, wartości i moralne stanowisko ludzi razy 21 wiek.


Bunt

Po wała? Nigdy mnie to nie jarało. Próbowałem. Bawiłem się w kogoś kim nie byłem, bo na dobrą sprawę po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że podoba mi się tak jak jest.  Może nie mam aspiracji, może charakter wpływa na mnie demobilizująco. Wreszcie – nie miałem i nie mam potrzeby. Nie potrafię się zmusić, żeby być ponad to, co w pełni mi wystarcza. Gardzę idiotami, którzy w buncie szukają wyzwolenia od czegoś co w ogóle ich nie ogranicza. Jakim idiotą trzeba być, żeby psioczyć na osoby trzecie, kiedy to, że nic Ci się nie chce, nic nie dzieje się wokół Twojej marnej osoby jest wyłącznie Twoją zasraną winą. Sprawę żałosnego obserwatora, który nie wspomaga swoich buntowniczych znajomych przyjąłem już dawno temu i teraz serwuje im już jedynie uśmiech politowania. Na szczęście, zostało mi coś jeszcze z dziecka. Tyle dobrze.

Kocham Cie?

Może wczoraj, może rok temu albo 5 lat – kiedy jeszcze Krzyś z Agatką nie mieli tyle opcji, miłość była albo prosta, trudna albo wcale jej nie było. Dzisiaj wszystko na każdym kroku może być skomplikowane. Istnieją 3 rodzaje miłości na zabój: 1. Ta zaczynająca się w łóżku, kończąca za drzwiami. 2. Zaczynająca się u Asi, kończąca u Ewy po spotkaniu z Izą. 3. Prawdziwa, książkowa, spotykana tylko na statusach gg i na ławkach w parku, niestety – tutaj zaczyna się moda na związki wolne.

Nie wiem czy zahaczając o tą kategorię, mógłbym poruszyć coś szerszego. W wolnym związku jesteś wtedy kiedy posuwasz koleżankę swojej siostry, pisząc jej w opisie, że innej nie ma we wszechświecie, a jednocześnie będąc w związku z Martą, która nie widzi poza Tobą świata,a Ty… poza jej cyckami. Jesteś wolny związkowo, kiedy zmieniając pościel swojego łóżka przypominasz sobie 10 na 20 dziewczyn, które się przez nie przewinęły, a Twoja dziewczyna wie tylko jak masz na imię.  Jestem cholernie średniowieczny i starodawny, kiedy nie mogę na to patrzeć i chce mi się najzwyklej w świecie rzygać.

Mam coś do powiedzenia

Ale tylko jej, bo jej mam już coś innego. Szczerość biega sobie pomiędzy tymi zdaniami i na dobrą sprawę, kiedy wszyscy się jej boją, to po co korzystać, skoro można zgrabnym krokiem obejść cały zabieg mówienia prawdy i tak pieprzyć jedno z drugim, żeby nikt nie wiedział jak jest naprawdę. Miałem przypadek, kiedy dziewczyna przyznała mi się, że nie lubi szczerości i nie będzie ze mną szczera. Dlaczego? Bo nie chce słyszeć prawdy na temat tego, jaka jest. Dziwne? A jak wam powiem, że to JUŻ staje się normą? Zjawisko grupowego wciskania wazeliny aż po same uszy, byle tylko przykryć błąkające się kurestwo i udawanie trzeciej lub czwartej osobowości niedługo będzie wpisane w konstytucję. Nie lubimy prawdy, prawda jest szara jak papier, którym nie mogę się podetrzeć w oryginalny sposób, a jak muszę być taki sam to już w ogóle hujnia.

Anty Anty

Super. Jak mówię, ze mi się scyzoryk w kieszeni otwiera, jak widzę polską młodzież idącą za zjebanymi wzorcami z dzikiego zachodu, to wychodzę na kompletnego zacofańca. Popieram miłość w najczystszej postaci, popieram romantyzm i nic nie znaczące wzniosłe hasła. To że masa zawsze była i zawsze będzie to fakt, nie da się z tym za wiele zrobić. Hitler próbował… poniekąd. Ale.  Cywilizacja szybkiego działania i szybkiego efektu, znana dzisiaj –  wypiera wszystkie wartości, na których stoi, to co na dobrą sprawę jest piękne. Szybka miłość, szybkie doznania, szybkie doświadczenia i jak żydki na rzeź lecą w kolumienkach i powielają, kopiują, mnożą.

Czy zmiana na tle kulturowym i obyczajowym musi dotyczyć wszystkich? Uniwersalne wartości i hasła mają odejść do lamusa tylko dlatego, że są stare? Aż chce się powiedzieć: to przestańcie wsadzać sobie w dupę co popadnie, myśląc że to nowa moda na dzikie orgie, bo w Starożytnym Rzymie mieli lepsze dildosy, niż teraz niejeden sex shop. Bezsensem jest gadać z ludźmi, którzy nie potrafią wyznaczyć sobie sensu w tym co robią, także kieruje ten tekst do ludzi, którzy jednak nie dają się popaść w ten nowoczesny, „lepszy świat”.

Jebudu

Postawa anty anty, choć brzmi jak proszek do prania, który będzie jeszcze bielszy niż ten, które owalił Cię dopiero z kasy, to bunt przeciwko bezsensownym, pseudo anarchicznym ludziom, którzy twierdzą, że nienawidzą komercji, konsumpcji i masy, a są jej częścią i ich anarchiczne poglądy są bardziej poukładane niż rozpiździec, który ich otacza. Obłęd. Pomysleć, że dzisiaj dałem 3 złote takiemu jednemu. Usprawiedliwiam się, że dopiero jak się odwrócił kątem oka zobaczyłem czerwoną literkę A w kółku i jego dziewczynę, której szminka zrobiona z cegłówki zakleiła mordę. Na szczęście.

To teraz – na ulicę, bić anarhistów, najlepiej w biedronkach i kerfurach, gdzie przeszukują poukładane neseserki z przedłużką, co by zniszczyć świat. Do boju.

ps: prawda, że fajne te nagłóweczki nowe?
Danger! (high voltage)

9 comments

  1. Reply

    bardzo fajne nagłóweczki nowe.

    chciałam powiedzieć, że jestem absolutną fanką Twoich tekstów.
    a ten jakoś tak szczególnie do mnie trafił.
    jak czytam coś takiego, to odżywa we mnie nadzieja, że może świat nie zginie i istnieją jeszcze inni ludzie niż farbowane blondynki w skórzanych kurtkach i wulgarni młodzieńcy o czaszkach ogolonych na zero, którzy manifestują w autobusach brak pieniędzy na słuchawki do telefonu.
    pozdr.

    1. Reply

      bardzo bardzo fajnie mi słyszeć i czytać, że jednak mój pseudo wysiłek (kocham to, także mi to elo, alee: )nie idzie na marne marne, komentarzy przybywa, także zakładam że jeden na ileś czytelników/czytelniczek (!) komentuje… jest coraz lepiej :)

      dobsz, bedą jeszcze takie. dzisiaj coś lżejszego

  2. Reply

    To Ci Oczzu napisze co o tym sądzę

    To co zaserwowałeś w tym wpisie jest dokładnie tym do czego pijesz. xD

    Bunt – Ty się buntujesz przeciwko buntowi! Przeciwko temu, że wszyscy się buntują, że stało się to tak powszechne jak tlen i butelki po piwie

    Związki Wolne – a chuj komu do tego jak ony ktoś swoją pałą bądź pochwą rozporządza? Kto co lubi. Amen

    Mam coś… – wszyscy kłamią – prawda stara jak świat ;]

    Anty anty – tu się zgadzam – spłycanie wszystkiego powoduje stępienie cywilizacji. Jak kochać to całym sercem, jak nienawidzić to całą parą. Ekstrema rzondzom

    Jebudu – a chuj Cię oni obchodzą. Niech się napieprzają idealiści z nazistami i glan im w dupę na drogę.

    Amen
    Ave

    Taal

    1. Reply

      To co napisałeś przy „Mam coś… – ” może się odnosić do każdego tekstu na ziemi, także nie biorę pod uwagę.

      TO samo przy „Jebudu” i „Bunt”. Nie widzę sensu wytykać tego, o czym piszę jakiekolwiek to byłoby zjawisko. Pisałem gdzieś jaki mam stosunek do tego co tutaj powstaje, sam wiesz – potraktuje ten komentarz jako taki mini wyrzucik, wsyscy wiedzą o co chodzi : ).

      No, ale dzięki.

  3. Reply

    romantyczna miłość? …Cześciowo trafiając w problem… Czy ona istnieje jeśli będąc w długotrwałym związku cos uciekło po jakimś czasie, nie chce sie nawet rozmawiać z drugą „połówką” mając wrażenie ze ona nie rozumie i ma priorytety kompletnie odbiegające od Twoich, a mężczyzna którego sie widzi od przypadku raz na miesiąc powoduje przewracanie sie wnętrzności do góry nogami? Gdzie tu romantyzm? Gdzie ta „wieczna miłość po grób”? Cholera. Bardzo ciekawy sposób na wyrzucenie z siebie emocji, wiem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s