Dajta im Wielkiejnocy Czas

Na przekór samemu sobie – lekkie podsumowanie minionych Świąt Wielkiej Nocy.

Symboli chcom

„To im dajmy!” – powiedział jakiś przypasiony irlandzki biznes meno, którego rodzice wyemigrowali za chlebem przeszło pół wieku temu. No i dali. W sensie ekipe biznesmeno dała. Dała i to nam. I mamy teraz – króliczki, pełno żółtych kurczaczków popierdalających sobie żwawo po ekranie, gdzieś tam fruwają przystrojone na wszystkie możliwe wzory dywanowe pisanki, a wszystko zamyka idealnie dobraną czcionką kreślony napis „Wesołego Jajka/Świąt/Życia/Seksu/Syna/Ojca”.

Marketingu, żyj. Marketingu, powstań i wejdź na piedestał, z którego choć na te kilka dni chce Cię zepchnąć zkatolizowany kraj Polski i pokaż im, że wymawianie słów „Wesołych Świąt Wielkanocnych” absolutnie nie jest fajne, nie daje żadnych zer po jedynce na koncie, nie dodaje Ci nowych znajomych, a co najgorsze (i najważniejsze!) poza kościołem – brzmi śmiesznie.

I dajemy się, czemu już nie ma się co dziwić. Cieszę się, jak ktoś mi składa życzenia, mniej jak masowo i jak są to skopiowane wierszyki, po których powierzchownej analizie można wyskubać, że to Święty Królik Prawdy i Wszech Wiedzy zmartwychwstał i nadał ludziom nowe przykazanie szczęścia, płynące razem obok Rzeki Czekolady Rozkoszy i Wodospadu Jajek żyć w pogodzie ducha i biegać po wiecznie zielonych polanach. Obłęd.

Weź tutaj bądź konserwatywnym wkurwiaczem i wrzucaj na ateistów, jak kolejne zjawisko odbiera wszystkie argumenty…

Wierzący, nie praktykujący.

Zaraz skończę narzekać, jeszcze tylko jeden akapit. Otóż, przyjrzałem się ostatnio na facebook’u, że można sobie coś takeigo wstawić jako tabelka „w co wierze”. To już lepiej brzmi „Wyznawca Boga Silników Wysokoprężnych”. Nawet skrót WBSW jest ekstra. Zakończę z miejsca wywód na tym blogu w tym miejscu. Kiedyś do tego wróce.

Siakieś takie niefajne.

Co jak co, według ludzi, dla których ankiety stoją wyżej niż Biblia i Tolkien razem wzięci – Polacy traktują Święta Wielkanocne jako bardziej rodzinne. Z autopsji poglądowej okazuje się, że jednak wolimy Boże Narodzenie. Może to ze względu na pogodę? Trywialny wniosek, ale niestety wolimy posadzić dupę przy kominku, albo ubierać choineczkę, po czym nawpieprzać się karpia niż wystawić głowę i chodzić bity tydzień do kościoła przy zmiennej pogodzie.

Ja tam zawsze lubiłem Wielkanoc. Rodzina się zjeżdżała, siadało się przy stole, chodziło razem do kościoła. Nie było płaczu, że msze za długie*. Nie patrzyło się na to, że nie ma prezentów pod niczym co ma igły i pachnie odświeżaczem z malucha. Kolejna sprawa, że nie rozumiałem w pełni filozofii tego święta, a już hasło „Najważniejsze święto w roku dla każdego Chrześcijanina” rozmywało mi się z prawdą po dwóch pierwszych wyrazach. Jak to?! Bez nowego zestawu lego i śniegu? Phi.

Mi się odmieniło. Jest jednak co ciekawsze coraz więcej ludzi, którym nawet tendencja ku odmienności się nie pojawia. Znam wiele osób, które potrafią w pełni przeżywać Wielkanoc. Każdy dzień jest dla nich ważny i sam fakt zmartwychwstania Jezusa jest dla nich cudem samym w sobie. Widzą idee i cel choćby w adwencie. Może kiedyś, wierze w to – i ja to dostrzegę. Jak na razie pozostaje mi tylko objeżdżać tych, którzy się nawet nie starają. Tłumacze sobie, że d czegoś w końcu trzeba zacząć.

* Stworzyłem teorię, jakoby czym dalej od mej metropolii się oddalić, tym nabożeństwa, msze i 
inne obrządki religijne skracały się w postępie geometrycznym. Według tej teorii w Warszawie 
Triduum Paschalne trwa dokładnie 11 minut i 17 sekund, a księża udzielają spowiedzi w 0,792 sekundy. 
Kiedyś to opublikuje szerzej. O tak, zmienię świat, któryś raz.

ciekawostka: jak wpisałem w google grafika „Wielkanoc” to 8 wynikiem był dopiero obrazek bezpośrednio związany ze Świętami. Tak to jakieś króliko jajeczno podobne rzeczy. Oby tak dalej! Jak już zostanę papieżem, albo chociaż ministrantem – nakaże google zmienić to, żeby wszędzie wyskakiwały Chrystusy. Ani jednego królika, ni jednego koszyczka z marmoladą, czy inną kiełbasą. Amen.

Jak zostanę już Papieżem, albo chociaż ministrantem to nakaże google wstawić w miniaturkę coś z prawdziwą Wielkanocą. A co!

6 comments

  1. Reply

    Święta są supcio, nie rozumiem tylko życzeń ‚wesołego jajka’, jakim cudem jajko może być wesołe? I masz rację, symbolika tych świąt jest do chrzanu, to tylko komunistyczny wymysł. Chociaż, żółto-zielone kolorki prawie wszędzie, są całkiem ładniunie.

  2. Reply

    Tylko żółto zielone i złoto niebieskie, tylko. A! Wesołe jajka to te, z legalnego chowu, gdzie kury dostają pierwszorzędny kwas na twarz. Tak, dokładnie.

  3. Reply

    ja tam bym chciał mieć wesołe jajka i nie mam za złe takich życzen :D.

  4. Reply

    Wielkanoc jak każde inne święto czy chociażby sobota ma w umyśle przeciętnego polaka nie charakter religijny czy rodzinny tylko libacyjny

    i chuj…

    Wesołego seksu

  5. Reply

    @taal

    jak dobrze że nie mam styczności z „przeciętnymi polakami” będąc na terenie przeciętnej wsi. dopiero poniedziałek przyniósł plony, także elo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s