Doświadczone i po przejściach szukamy miłości

W wielkim mieście. Znaczy się miłość w wielkim mieście.

Opowieść losowej reprezentantki wszechwsi. Niech będzie Andżelika.

Pierwszy rok w gimnazjum: masakra, wyglądam jakoś chyba mało fajnie. Te lalunie z 3 klas dają się za 15 złoty, bo tyle kosztuje podróba maskary Ejwonu, a te z 2gich już i tak mają fajniej. Kurwa różowa mać. Drugi rok: Jezu, nic fajnego. Dalej dupy w trzeciej mają fajniej. Eh. Trzecie podejście, rok później: No *@#&*#! Nienawidzę świata. Nie chce być taka jak one. Co w tym romantycznego, gdzie polot, gdzie uczucie. Chce go poznać, tego, który spyta się mnie grzecznie z kagańcem na twarzy czy może mnie pocałować, w czółko z gitarą w ręce. Chociaż  z fletem,  albo nie z gitarą jednak.  ah. Byle do liceum.

I to zaczynają się schodki w opowieści Andżeli z Dupni Szerokiej. Dupnia to wieś jakich mało, ale niestety postawili tam wymysł edukacji polskiej, czyli gimnazjum i Andżelika miała szczytność wozić tam swoją nadobną pupę przez bite 3 lata. Niestety, ni razu nie pasowało jej absolutnie nic. Nawet pod koniec chciała się prawdziwie zakochać, ale stwierdziła, że nie ma tam nikogo, z kim by mogła, a jakby był, to on by jej nie chciał, bo była zbyt „inna niż wszystkie”. Plan A? Liceum w dużym mieście. Plan B? A! Sory, to plan na jedno kopyto. Nie ma mowy, żeby plan A się nie udał.

Jest! Dostała się. W wakacje zrobi się risercz, na naszej klasie, szybki przegląd klasy, tak co by wiedzieć od kogo się odbijać i zaraz rok szkolny. Teraz ciekawe zjawisko: doświadczone cudownie dziewczęta ze wsi, które nie zdążyły odnaleźć swej miłości – mają 97% szans na to, że znajdą ją w liceum dużego miasta. To reguła, którą potwierdzam badaniami w ostatniej z moich książek kucharskich. Dokładnie to w publikacji „Milion sposobów na zapiekanki”. 3% ginie pod ciężarówkami dostawczymi z Ikei, Tesco i Delimy. 1% z tych 3% pod wózkami widłowymi. Nie wiem czemu tak.

No i cud, jest! On! Stał się już TYM. Tym jedynym, najwspanialszym, o którego trzeba walczyć, któremu trzeba pisać cudowne opisy na gg i w przypadku jakiejkolwiek publiki rzucać wizerunek w kąt i uderzać na jego jamę ustną w poszukiwaniu śniadania, a może i nawet obiadu. Tak mi się smutno robi, jak widzę tych facetów, którzy lecą nawet nie wiedzą na co. Tak im wali desperacją z oczu, że żal człowiekowi serce ściska.

Co ciekawe, dobierają sobie takich, którzy nie są w stanie w żaden sposób od nich uciec. Typowi wybrańcy boją się powiedzieć: „Nie pociągasz mnie, wolałbym się bzykać z parkometrem, niż z Tobą.”, „Tak, przestałem wierzyć w prawdziwą miłość.” , czy „Boże, zabij się, sama.”. Ten brak asertywności i sprzeciwu może się wiązać z genem wrodzonej cioty, co doświadczone kobiety wykrywają na kilometr. Jak już zostanie w Tobie wykryty, leżysz.

W każdym taki gen siedzi. Czym więcej w Tobie cioty, tym łatwiej go wykryć. Czym ładniejsza kobieta, tym ma większy dar do wykrywania, proste. Pedały zakrzywiają czasoprzestrzeń swoim pieprzonym nie zwracaniem uwagi na cuda natury i w ten sposób są poza wykresem.

Teraz, gdy już przeczytałeś ten tekst, nie musisz się bać. Jeśli dalej się boisz – każdej swojej wybrance, daj to do przeczytania. Zaraz po Biblii. Jak zostanie, bierz i daj buzi. Jak dalej chce siedzieć koło Ciebie,to… No, no dalej się nie znam.

Doświadczone i po przejściach szukamy miłości.

5 comments

  1. Reply

    Dobre ;]

    I to cholernie
    A co z chłopcami uprawiający podobny scenariusz? :P

    Albo z wózkami widłowymi?
    Czy to psychopatyczne maszyny zagłady?

  2. Reply

    Wózki widłowe utrzymują średnią tych złych przypadków w jako takiej normie.

    Chłopcy uprawiający taki scenariusz to jak na razie kropelka w morzu. Baby są aktywniejsze. Niedługo tekst o czymś lżejszym, tak mnie się zdaje :)

  3. Reply

    o blondynkach? czy może brunetkach?

    A w wersji męskiej ten scenariusz streszcza się w „jakby to zamoczyć fiuta”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s