Mam tak samo jak ty

A jak nie mam, to zaraz będę miał – czyli parę słów o dość już rozwiniętej grupie internetowego molochu  „copy & past”.

Ludzie mają nasrane. Ludzie mają nawalone, ojechane i zjebane w swoich pustych łbach. Ryją cyrklami po ławkach i walą oczojebnymi farbami na ścianach swego wyimaginowanego życia, że każdy jest inny i ola boga – oceniajmy się po ówczesnym rozeznaniu, a świat niech pozostanie bez osądów, bo sąd to będzie ostateczny. Mając to w jednej ręce, obracają się i szukają wzorów. Gwiazdki, celebryci, mikro celebryci, idole – od tego się zaczyna.

Wypromowanie stylu, mody czy trendu to na dobrą sprawę początek i to można spokojnie nazwać efektem makro „copy & past”. Internet dostarcza dzisiaj mikro echa tego gówna objawiającego się w kopiowaniu wszystkiego, zarówno dosłownie jak i w przenośni. Nie mogę nawet policzyć ile razy czyjeś posunięcia w mediach, zmiany i rewolucje zostały podbierane przez pustaków i wykorzystywane na własną korzyść.

To tak jakby zestawić sobie lata 70 / 80, gdzie moda rozwinęła nędzne skrzydełka i bez jej pytania wyjście na ulicę w nie tym kapeluszu było prawie przestępstwem, to teraz w małej, internetowej skali przeskakiwanie ze stylu na styl i podpierdalanie wszystkiego co możliwe – KOMUKOLWIEK – jest normą.

Nędzne fotoblogi celebrytek, jakieś bolki, jakieś krisy – które poza wyszczerzonymi ryjami i kontem PRO, nie mają absolutnie nic do przekazania stają się ofiarami latających 15/16letnich kserokopiarek. Borze, jak można być obdarzonym tak niepojętnym trybikiem, żeby wstawiać sobie czyjeś zdjęcia i podpisywać jako swoje. A można.

Masz oryginalny pomysł na siebie, nigdzie indziej się z nim nie spotkałeś i chcesz chociaż przez chwilę być oryginalny? Nie ma szans. Aby się pokaż, a zostaniesz przetrawiony przez wielką machinę, gdzie Twoja treść zostanie przetrawiona i przefiltrowana z 11 razy, po czym procent z tego co miałeś do powiedzenia zostanie wypluty w postaci jakieś niedorobionej notki na nędznie okrojonym fotoblogu. I to pod zdjęciem srającego Pelikana i koło linku do piosenki Happysada. Co śmieszniejsze, próby dobrania się do nędznika, który Cię skopiował skończą się na żałosnym i bezsensownym płaczu. Jego to nie ruszy.

Jak ma go ruszyć, jak on nie rozumie, że to co nie jego, jest … nie jego i wygląda żałośnie. Nie jest w stanie, a co za tym idzie, będzie podpierdalał wszystko co się rusza, byle tylko fajnie wpłynęło na jego beznadziejny styl.

Przykłady? Legiony Ań, Kaś i Zbyś maszerujących w tych samych czarnych rurkach, brązowych skórzanych kurtkach i apaszkach w kolorach flagi Jugosławii. Do tego botki w kolorze Marakeszu i jesień Bangkoku, najlepiej wpięta w chamsko czarne włosy. One nie wiedzą nawet, że się kopiują. Ani wydaje się, że Kasia jest taka sama jak ona, a ona się nie zmieni, bo jest „yourself”. Dajmy na to, że Zbysia i Kasia myśli tak samo. Proste?

Blogosfera? Trochę trudniejsza sprawa. Ciężko zajebać całą notkę i nie zostać zauważonym, chociaż co więksi idioci próbują i tak. Popularniejsza droga to podwalanie pomysłów na notki. Piszesz o globalnym ociepleniu i wpływie przebiśniegów na orgazm rudych skandalistek? Grzesio napiszę o GreenPeace’ie i średnim zapotrzebowaniu na rude dildosy w Chinach. Żeby było ciekawiej, użyje kilku Twoich określeń, metafor i stwierdzeń. Jakby co to nie on, oczywista rzecz. Każdy może tak napisać, to czemu nie Grzesiu.

Tak to jest. Można na to srać, można się srać o to. Ja wybieram drugą opcję i nie tworząc żadnych płomiennych przemówień, ni akcji z drukowanym „NIE KSEROKOPIARKOM” w czerwonym znaku stopu nalegam, by zabijać każdego ich przedstawiciela paczką M’n’M’sów, lub kablem od odkurzacza marki Zellmer (tutaj machamy rączką w stronę sponsora).

Przepowiadał przyszłość i wyżymał literki – oczz a.k.a. oczek a’l’a „Poszedłem sobie na lao, bo ojebałem szkołe„. Hoł

7 comments

  1. Reply

    Piszą: ‚Bolka to zakochana w sobie idiotka’, a myślą ‚ah, chciałabym być taka jak taka Bolka’. W dzisiejszych czasach nawet jak masz pomysł na siebie, to gdzieś w drugim końcu Polski ktoś mógł na niego wpaść dawno temu, a byłeś święcie przekonany, że jest jedyny i niepowtarzalny – później masz przyklejony plagiat. Także wiesz, to zależy. Tabuny dziewczyn w identycznych kreacjach to żadna nowość! teraz tylko wypatruję lasek pin up, mrrrrr, czekam aż się rozmnożą! Przepowiadam Ci – to będzie jak emo!

  2. Reply

    ,,jakieś krisy” hahahahah

    notka na podstawie własnych doświadczeń ? czyżby ktoś coś Ci skradł stąd ;>

    btw. jak było na Lao ;>

  3. Reply

    No tak – blogowa część na podstawie tego, co sam miałem.

    Niestety lao odpadło :<

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s