Piękny ten dzień

Ten obsypany różem i rozlewającymi się cudną wonią kwiatami. Kobiet dzień.

Dokładnie za 11 minut od pisania tego akapitu, przez bite 24 godziny, w imię rycerskiego kodeksu i poradnika „Jak niczym dżentelmen zawładnąć wszystkim, prócz mężczyznami i internetem” będziemy zobowiązani wybaczyć wszystko i dziękować za jeszcze więcej. Dokładnie jutro (już za 10 min) znikną wszystkie spory, a Wy drogie panie poczujecie się jak barokowe damy dworu kiwając zaledwie  koniuszkami swych nadobnych palców, połączonych jedwabnymi nićmi wiązań z porcelanowymi dłońmi, którem całować i pielęgnować od poranka, aż po grób chciałby każdy z nas. O ile przyjdzie nam zakończyć żywot tegoż samego dnia, u boku solenizujących dam serca. Ah.

To naprawdę nic, że tyle razy doprowadzacie nas do stanu, w którym konflikt w Iraku, Wietnamie i dwie światowe wojny jednocześnie, to przy waszych fochach –  malusieńkie farmazony. Nie martwcie się, za 5 minut wasze zachcianki, strojenie min i niezrozumiale wyrzucane dźwięki będą ozdobą dla wszechobecnej atmosfery. Nie mamy wam za złe nawet tego, że ilekroć próbujemy zdobyć was z wszystkich możliwych stron, zderzamy się z Berlińskim Murem okalającym aorty waszych płomiennych serc. Pomimo  gorących starań obudzenia się jako czerwone krwinki płynące w waszych gorących od płomiennego usposobienia żyłach, ostajemy się z niczym.

Niech trwa ta błoga chwila, panegirycznego opiewania waszych uroków, przy których choćby wypominanie nam seksizmu, głupoty, prymitywizmu i wyzywanie od szowinistycznych świń spełza na niczym. Absolutne, okrągłe zero negatywnej reakcji z męskiej strony  w konfrontacji waszych spojrzeń pt: „Patrz mi się w oczy, palancie” gdy spoglądamy w krągłości mające swoją dekoltową genezę w wiadomym miejscu. To nic, że robicie to specjalnie, wystawiając machinalnie naszą męską naturę na tragiczną próbę. I tak nie możemy bez was żyć.

Świat pedałów, masochistów z pułapkami na muchy w rękach i metroseksualistów, to dalej mrzonka w umysłach dzisiejszych popieprzonych filozofów, więc my, hetero dziękujemy, że istniejecie, nadal i  nie macie zamiaru tego zmieniać. Dziękujemy za waszą lwią postawę w obliczu comiesięcznego krasnego zmagania się z tym, co zazwyczaj jest co miesiąc. Jeśli nie jest, to dziękujemy za to, że przez 9 miesięcy latacie z balastem przed sobą, po czym znów wracacie do comiesięcznych zmagań. Choćbyśmy wzięli udział we wszystkich możliwych wojnach, łącznie z 3, 5 i połową 4tej – nie bylibyśmy w stanie się jakkolwiek zrewanżować.

Nie, nie próbujcie teraz składać kącików waszych nadobnych ust, na których kolor składają się wszystkie możliwe, karmazynowe odcienie owoców – w geście przyznania nam słodkości w wyznaniach. Nie jesteśmy tego warci, nie dzisiaj, nie po 8 minutach dzisiejszego, cudownego dnia.

Może tego nie dostrzegacie, drogie panie solenizantki, ale opowiadam się za dużym procentem mężczyzn, z których kolejny procent kleci nie dorównujące wam w żaden sposób wyznania, inni wprowadzają je w życie, kolejni zaś liczą na tych pierwszych, by dopełniając dzieła, popatrzeć na wasze lica i powiedzieć „Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet”. Może w ojczystym naszym, słowiańskim języku, słowa te brzmią kuriozalnie, może zbyt zwykle, na nasze jednak, męskie starania – to ogromne wyznanie. Gdyby porównać je do „Kocham Cię” i „Zostaniesz dzisiaj na noc?”, plasuje się już na trzecim miejscu pod względem ważności.Gdy już zmienimy cały świat, problem głodu, bezrobocia, korupcji i przemytu odejdzie na drugi, przykryty mgłą różanej miłości plan, nic nie już tak jak dawniej.

Toteż doceńcie nasz nikły, pełen dobrych intencji, przywiązania i szczerości gest. Doceńcie wkład, organizację i światowy sztab ds. dbania o dobro kobiet powołany pół godziny temu. Niech na te 24h przeniknie nas aura feminizmu i kultu płci pięknej.Niechaj wasz uśmiech ukryty pod szminką, błyszczykiem, czy czymś od zatrucia mrozem od dnia dzisiejszego nie odejdzie. Razem z Johnnym Deppem, Clintem Eastwoodem, Bradem Pittem i resztą, męskiej połowy świata życzymy wszystkiego dobrego, lepszego, albo naj. Nawet bardziej naj, niż naj naj. O, tak właśnie.

PS Byłbym zapomniał, przed sekundką przybył do mnie specjalny wysłannik, Wiesiu a.k.a. Szubidubi i chce dołożyć się do całokształtu dzisiejszych życzeń. Nie mogłem odmówić. Formą i treścią bije mnie na głowę.
(mimo największych starań odpicowania filmiku, spełzłem na niczym)

6 comments

  1. Reply

    Bardzo brakowało mi w Twoim tekście chociaż jednego słowa o tym, że my kobiety was wspieramy kiedy macie trudne chwile, że ‚robimy wam dobrze’ w podwójnym tego słowa znaczeniu, że dbamy o wasze żołądki, robimy zakupy gdy wy o tym zapominacie i wiele innych DOBRYCH emocji i czynności z naszej strony skierowanych do waszego gatunku. Szkoda że o tym zapominacie. No ale nic to. Dobrze jest jak jest, że jest on i jest ona. Dzięki temu świat jest bardziej… wybuchowy. Jakby nie było to pamiętaj, że wasze święto też jest w kalendarzu ;). Pozdrawiam

  2. Reply

    Pamiętam i o tym, ale wydało mi się to tak oczywiste (bez cienia ironii), że skupiłem się na górnolotnych zasługach. :)

  3. Reply

    Mimo iż już po dniu, chciałbym, aby drogie Panie wiedziały, że dołączam się do życzeń i również posiadam podobne zdanie. O kwiaty narodu!

    ps. piter, po tym wpisie się nie opędzisz:D haha

  4. Reply

    dostałam się tu niewiadomo jak i niewiadomo skąd, a najprawdopodobniej z fotobloga. podoba mi się styl Twojego pisania, baa, Twojego rozumowania. i nawet nie wiem dlaczego akurat pod tą notką składam swój skromny komentarz ; )
    gdybyśmy tylko zaprzestały stroić minki, wy zaprzestalibyście się tak starać i (chcąc nie chcąc) znosić foszki. : )
    pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s