My się znamy się, czy jednak jeszcze nie?

Skup zagwostek związanych z poznawaniem ludzi przez interenet serwujemy sobie coraz częściej. Jest sens? Warto? A może jednak posłuchać tryliona wyzwolonych od życia na kablu ludzi i wyjść na dwór?

Co mówi obieg?

A no, jak to co. Internet to zło, wyjdź na dwór, tam są chociaż prawdziwi ludzie, a w kablu czają się zdemoralizowani pedofile i tylko czekają na Twoją młodą dupe. Poza tym, jak się z kimś pisze, to nawet jak już widzisz jego rozstaw oczu, czy się goli i czy z jego włosów w procesie destylacji nie można usmażyć skwarków, to i tak się za cholerę nie poznacie. Mimika, gestykulacja, macanie po dupie, po prawej nodze stylem klasycznym, czy też po udzie techniką dowolną – tego nie doświadczysz zmieniając okienka na GG, ani dopisując kolejne komentarze pod zdjęciem w glazurowanym kiblu.

Ile ja razy słyszałem, że przez internet nie idzie spotkać „fajnych ludzi”. Okej, możesz zobaczyć jak oni postrzegają lizanie dupy za pomocą muzyki. No jak to jak? LastFM i wybajerzone rankingi, które są wizytówką prawdziwie anarchistycznych, wyzwolonych i prawdziwie zakochanych w muzyce ludzi, to wg masy mas 90% tego, co powinieneś wiedzieć o niej/nim zanim spojrzycie sobie w końcu w oczy nie na zasadzie „nie ruszasz się, masz na końcu .jpg i mi nie odpowiadasz”.

Kolejna porcja „niepotrzebnych” i zbytecznych danych, które oczywiście do niczego nam się nie przydadzą są poglądy. Jak je wydłubać po kablu? Huhu. Nic prostszego. Facebook, NK, MySpace i nawet sam zasrany katalog GG, który nawet jeśli go nie spytasz wyrecytuje Ci ile razy i kiedy z kim byłeś, czy było fajnie, a oprócz tego czy zrobisz to jeszcze raz i za ile.

Z twarzy podobno da się odczytać wszystko. To dlaczego z 15 stron zdjęć w galerii nie da rady? Co z tego, że na wszystkich ten sam wyraz twarzy. A, noo tak. Przecież nie ocenia się ludzi po zdjęciach. Tak trudno przyznać, że ktoś jest kurewsko nieciekawy, skoro na wszystkich zdjęciach ma skręt zwieraczy i usta sklejone kropelką w kształcie dzióbka. To nic, że ma stos skopiowanych wierszyków a jego opisy na gg to szmatławce. Nie znasz go i nie masz prawa powiedzieć, że nie jest wart Twojego spojrzenia.

Nie wiem, czy to dobrze, że nie dałem sobie tego wmówić. Jak widzę takie „wyrwij mnie bo kończą mi się wypisane na czole pomysły” to mam dwie opcje.  Zmieniam stronę, albo prowadzę najkrótszą rozmowę świata, która składa się w lekkim streszczeniu z „Cześć, hehe – niegrzeczna z Ciebie dziewczynka co? „, a dalej, niczym Sieniewiczowski potok słów, po dwudziestu linijkach łamie wszystkie stereotypy zła w internecie i mogę iść spać.

Poniekąd teraz wchodzi problem „powiedz mi to w twarz, a nie obmawiasz mnie za plecami”, ale to już stanowczo branża progresywnych nastek. Chyba że o czymś nie wiem, bo na swoje życie dziwnie mało rzeczy na swój temat słyszałem. Pewnie z tego bierze mi się to przebieranie w cudzych opiniach, chociaż po dziś dzień nie jestem w stanie odróżnić „szczerych” od tych „wyssanych z palca wyciągniętego z dupy” wyznań. Może kiedyś, podołam.

Pogląd jest taki: „zanim komuś nawrzucasz, zastanów się, jaki jest w środku, jaki obok, a jaki na zewnątrz. Nie daj się zwieść barwnym notkom na blogu, fotoblogu, podjaranym komentarzom hot nastek czy nawet błyskotliwym sentecjom na gg – nie, to nie to samo!”

Mym skromnym: „Zanim zastanowisz się nad trylionem pobieżnych rzeczy, które dadzą rade odwieźć Cię od normalnej, naturalnej znajomości i jeszcze w tym czasie się odwodnisz, a Twoi znajomi już dawno poumierają, leć dalej. Uwierz mi, ten ktoś nie ucierpi nie znając Cię, a jak już Cie poznał i powiesz mu sowite „już Cie nie pragnę, tak jak nigdy Cie nie pragnąłem” to znajdzie się następny, który Cie zastąpi”

Najprostsze i najmniejsze rzeczy, jako rzecze któryś z polskich wielkich – najpiękniejsze bywają się być. Także, nawołuje i ja was do tego w tym zagmatwanym, jak jelito Ani z nadwagą, tekście. Ponadto Ania została cichą, nieobecną bohaterką notki i może pozdrowić rodzinę.

PS: -Co pomaga w znalezieniu fajnej laski na Haiti?
                   -Łopata.
:C

4 comments

  1. Reply

    Lubię czytać Twoje wpisy. Są takie pokręcone i iście pojebane, że się nie chce od nich odrywać człowiekowi xd.
    Późno, wolno myśle [o ile mi się zdarza] ale wydaje mi się, że internet dla niektórych jest dobrym wstępem do znajomości, ale na pewno nie jest dobry do oceniania, wyrabiania sobie zdania na czyjś temat poprzez to jak pisze, albo jakie ma zdjęcie na nk czy też ranking na laście.

  2. Reply

    Włacha, też z powodu późności przeoczyłem troche tego, co miałem napisać, ale właśnie żywe spotkania przebijają wszystko i dzięki nim tak naprawdę „wpadamy” w znajomość dużo szybciej i głębiej niźli to się ma w przypadku trzystu dni rozmowy na gg : ) Napisze i o tym.
    Dziękuje.

  3. Reply

    Dobra, wiem! Tym razem nie przyczepię się do błędów, jakimi nas uraczyłeś. Były na tyle drobne i nic nieznaczące, że je pominę. No może poza jednym. W przed ostatnim akapicie, na końcu, brakło ci cudzysłowu. Całość przypomniała mi, że mamy marzec. A w marcu, jak w … no właśnie. Taki był tekst, pomieszany, wymieszany, choć tym razem się z nim zgodzę. Liczę, że będziesz aktualizował częściej niż raz na miesiąc;D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s