Internecie, umrzyj

Tajna, rządowa misja. Agent Czmiel zero zero i trzy czwarte kierując się wyższymi celami i ideą wyzwolenia świata wchodzi do budynku centrum dowodzenia gógle. Już po chwili, pokonawszy zastępy informatyków i speców od marketingu dostrzega czerwony przycisk. Napawa się chwilą, za 5 sekund sieć kabli, wtyczek, zapinek i modemów  zniknie. 5…4…3…2..1..

Dobrze sobie przesłuchać, w czasie czytania.

Jebudu. W jednej chwili padają wszystkie sieci na naszej szafirowo zielonej planetce. Nie zgłębiając umysłu ludzi, których sens życia właśnie w tym momencie przestał by istnieć, niezliczone pierdyliardy zapoconych no-lifeów sięgało by właśnie po najbliższe krzesło, a TVN, o ile jeszcze by się uchował zaraz obok tabloidowego Super Expresu i Faktu, rozsypywał by się newsami o masowych mordach wykonywanych na ludziach, dla których internet nie zastępował dziewczyny, matki, drzwi, klamki i okna jednocześnie.

Gdy już upadną giełdy, wszystkie wyższe okna i wzniesienia zostaną masowo zdobyte i wykorzystane jako punkt skoczny z wektorem i punktem przyłożenia wycelowanym w podłogę, a ludzie odkryją, że jednak nie da rady odbić się od ziemi spadając i wykrzykując miłość do Firefoxa, zacznie się najpiękniejsza część przedsięwzięcia. Choćby poprzednie zdanie naprawdę miało za dużo przecinków, pewne jest, że nastąpiła by właśnie chwila wyzwolenia.

A wtedy

Wyobraźcie to sobie: tłumy nastek, które musiały by pokazać swoją prawdziwą osobowość, powrót do podwórkowego trybu życia i zastępy ludzi wypadających drzwiami i oknami. Tryliony związków przez gg skończyło by się niczym 11 sekundowy, męski orgazm. Dynamicznie z finałem przypominającym ścianę albo przepaść. Miliony blogów, stron porno, 11 cyfrowe zyski z reklam i cała gospodarka, po wciśnięciu jednego guziczka.

Świat nie byłby już taki sam. Kobiety malując sobie oczy kredką, grubości pędzla ściennego, czy nakładające puder, którego warstwa mogłaby siłą wyporności wyciągnąć Titanic razem z załogą nie będzie miała już takiej siły. Skończą się siłki, a połowa galerianek zrobi strajk, najpewniej głodowo lodowy.

Wchodząc do domu, pierwsze co zrobisz, to nie będzie pomizianie przycisku włączającego komputer. Nie zobaczysz zastępu lampek i ciekło krystalicznych linijek nakreślających tabelki naszej klasy, photobloga, czy newsów onetu, pudelka albo latających pasków YouTube. Jasna cholera, chartsy na lastFm będą miały takie same znaczenie jak to, czym podcierają się biedne, biegające bez kolan dzieci na Haiti, których los, poza tym, że wyślesz im pocztówke (która i tak doleci zaraz po końcu świata).

Tyle wad, tyle śmierci, zła i smutku, więc dlaczego, dlaczego internet ma umierać? Dlaczego tyle kont ma być skasowanych, tyle zdjęć usuniętych, tylu pedofilów pozostawionych bez środków do życia. Gdzie w tym rozsądek?

Powrócą czasy, gdzie, żeby z kimś pogadać, trzeba wstać, ruszyć swoją sflaczałą od siedzenia dupę i wyjść. Wyjść z inicjatywą, która dzisiaj zastępowana jest bezstresowymi rozmowami, w których zaangażowanie i jakikolwiek kontakt znoszony jest do wysyłania emotikonek. Ostatnio uświadomiłem sobie, że ludzie, którzy potrafią zawierać znajomości przez internet, a gubią się w realu – nie patrzą w oczy. Dlaczego? Bo się gubią.

To już nawet nie jest śmieszne. Dobrze, że Bogu wprowadził zamęcik i chce nas skosić po kolanach za te pare wiosen. Może to wszystko pierdolnie. Może ludziom w końcu przyjdzie do łba, że porównywanie spędzania takiego sylwestra wymieniając się linkami do filmików na jutubie, a polskie, niechlujne i chamskie imprezowanie w sylwestra nie ma sensu.

Pomyśleć tylko, że są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie życie bez internetu. Brzmi znajomo? Przeszło Ci przez łeb, że Cię to nie dotyczy? Spróbuj chociaż dzisiejszego wieczora, nie otwierać po kolei 11 zakładek sprawdzając czy coś się zmieniło wokół twojego internetowego profilu. Zmienia się cały czas i choć nie obrazują tego zmieniające się cyferki w liczbach nic nie wnoszących komentarzy, to i przeszło 1 (słownie „jedna”) na 50 osób, które przeczytają ten wpis, coś z tego wyciągnie, choć to takie oczywiste.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s