Restradodykcje Antropologa

Zawitiawszy do portu ugryzł w brodę starszą o trzy wiosny koleżankę jego babci, po czym usiadł na zapchanym kornikami mosiężnym walcu. Morze było w tym tygodniu bardzo spokojne. Łagodne siedemnasto metrowe fale bujały się niczym uśpione pośród mgiełki bryzy wachlującej bałwany fal.

-To piękne. Czuje, że szczęście jest we wszystkim.

-Proszę Cię, to miała być kulturalna rozmowa, a ja zaraz się porzygam Twoimi wywodami.

-John, obiecałeś, że więcej nie zobaczę twoich wydzielin żołądkowych. Wiesz, że po nich cierpną mi pięty. W ogóle nie rozumiesz moich potrzeb.

-Jessy, twoje imię brzmi jak stado suszarek przepuszczonych przez wyciskarkę do mandarynek. Więcej się do Ciebie nie zwrócę. Będę stosował podmiot domyślny.

-Jak śmiesz zwracać się tak do kobiety. Nie wiesz, że mam jędrne piersi, a moja kość udowa zakończona pośladkami wzbudza powszechną erekcję wśród fantazjujących mężczyzn?

-To, co znajduje każdego ranka w moich zbyt szerokich spodniach należy wyłącznie do mnie. Zrozum wreszcie, że nie mogę patrzeć na Ciebie i myśleć, że mogłabyś mnie podniecać – jednocześnie. To niewykonalne. Prędzej wkręciłbym sobie śrobkę 17′ w tętnice szyjną i ścigał się na sprawdzanie tętna z waleniami.

-Znowu to robisz. Znowu wplatasz te walenie, w każdą naszą rozmowę. Ta Twoja obsesja kiedyś zniszczy jakiś związek i…. bla bla…reblebe…balba

Patrzył na jej jędrne piersi przykryte białą koszulką w czerwone kropki. Albo nie: to czerwone kropki miały zaszczyt krążyć wśród zapadających się krągłości jej biustu. Biały kolor tworzył tylko pluskające tło. Nie mam pojęcia. W końcu postanowił wstać, przekręcić jej krzesło w kierunku zachodzącego słońca, wyjątkowego o tej porze roku – brzoskwiniowo szmaragdowego. Wsiadł na jacht, załączył piosenkę, przy której zaliczył ją po raz pierwszy, nawalił się i błogo usnął.

Morał. Nie doszukuj się sensu w tym, że czasem chcesz wysłuchać kobiety, która sprawia wrażenie wartej wysłuchania. Po pierwsze, to trudne, po drugie – i tak Ci się nie opłaci. Prędzej albo skończycie w łóżku, albo znów przypomnisz sobie, że mogłeś jej przerwać, którąś ze swoich błyskotliwych poruszeń głębokich, egzystencjalnych tematów.

:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s